adolf_hitler_fb
Bez kategorii

L’Accordéoniste – łyk historii cz.II

Wiosną 1940 roku, paryskie apartamenty hotelu Ritz odwiedza młody człowiek w żołnierskim mundurze, wybierający się bronić własny kraj przed niemieckim najeźdźcą. W drodze na kolejowy dworzec, na którym czekał już pociąg zabierający  wojska na front, spotyka się z ikoną francuskiej muzyki- Edith Piaf.  Prosi muzę o zapoznanie się z dopiero co napisaną muzyczną kompozycją. Słynna artystka daje mu szansę zagrania na pianinie, przy czym wsłuchuje się uważnie w dźwięki granej muzyki. Bardzo szybko akceptuje usłyszaną piosenkę, dokonuje własnej interpretacji i odśpiewuje ją wielokrotnie. L’Accordéoniste, to piękna melodia, która opowiada smutną historię dziewczyny. Wielu francuzom przypomina ich własne przeżycia  złożonych czasów. Utwór staje się szybko wielkim przebojem. Edith Piaf wielokrotnie wspomina, że w czasie wojny należała do francuskiego ruchu oporu. Jednak wielu naocznych świadków potwierdza, że podczas niemieckiej okupacji, występowała również w paryskich klubach i na zamkniętych, prywatnych bankietach organizowanych dla nazistów III Rzeszy. Piaf, której głos i muzyka potrafiły ”zmieniać świat”, odnosiła wielkie sukcesy po obu stronach skomplikowanej rzeczywistości. Jej piosenki stawały się również hymnem wśród Niemców. Przypomnijmy pierwsze słowa tego niezapomnianego utworu, jakim był L’Accordéoniste:

 

Sprzedajna śliczna panna
Ulicy szlifuje bruk
Nie jeden gość od rana
Przestąpił przez jej próg
Lecz gdy czas pracy minie
Gdy zbierze dolę swą
To biegnie tam skąd płynie
Harmonii czysty ton
Tam jest jej port, jej przystań
Jej lek, co leczy z ran
Jej akordeonista
Co gra do tańca tam…..

Hitler en Paris     

KONTEKST HISTORYCZNY                                                                                   

Druga wojna światowa była tak monstrualna, tak niepomierna, że wpłynęła na życie prawie każdego człowieka, a skala ludzkiego doświadczenia tamtych czasów jest prawie niewyobrażalna. W 1940 roku Hitler dokonuje inwazji na Francję. Błyskawiczne zwycięstwo Werhmachtu było wielkim zaskoczeniem dla broniących się. Zaledwie kilka tygodni zajęło Niemcom pokonanie oporu niezwyciężonej armii francuskiej i w pompatycznej paradzie swoich wojsk na majestatycznych Polach Elizejskich, Führer pokazuje całemu światu supremację rasy aryjskiej.

Alemanes en Paris 2

Pierwsza część wojny dla wielu niemieckich żołnierzy była jak sen z bajki. Francja symbolizuje dla nich pewne idee spełniania się Wielkiej Rzeszy. Radość z kończącej się szybko wojny oraz swoisty rodzaj błogostanu i zadowolenia z możliwości dominacji nad wielkim, dobrze prosperującym krajem pobudzają fantazję. Trzeba pamiętać, że przed żołnierzami III Rzeszy otwiera się również możliwość korzystania z tego wszystkiego, czego im brakowało przez ostatnie 2-3 lata. Nagle, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, wszystko znalazło się w zasięgu ich rąk. Zastali magazyny praktycznie pełne wszelkich dóbr.

Alemanes en Paris 1

Większość towarów była wtedy jeszcze nadal osiągalna na rynku, nawet te, których nie mogli już dostać we własnym kraju. Francja- kraj miłości, gastronomii i dobrych win rozbudzał wyobraźnię żołnierzy zwycięskiego Werhmachtu. Pokonany Paryż zachowywał nadal swój urok, wyczuwało się jeszcze energię wielkiego miasta. Jak pisali niemieccy żołnierze w swoich pamiętnikach, Paryż emanował pięknem życia. Dla wielu z nich było wielkim przeżyciem zobaczyć po raz pierwszy w życiu Łuk Triumfalny, Pola Elizejskie, plac Zgody i wieżę Eiffla.

world-war-2-in-paris-21

W przeciwieństwie do tego, co pokazali na wschodzie podbitej Europy, gdzie normą była arogancja i dążenie do wyniszczenia wszystkiego na swojej drodze, oraz bestialskie ataki, w tym również na ludność cywilną, ich postawa we Francji była odmienna. Niemcy przybyli do Francji, jak przybywa się na urlop lub przepustkę, wprawdzie jako najeźdźcy, ale absolutnie nie byli to dzicy barbarzyńcy, jak w trakcie działań wojennych na terenie Polski. Wojsko po udanej kampanii blitzkriegu przybyło do podbitego kraju spokojnie, bez okazywania nadmiernej wojowniczości. Francja reprezentowała dla nich pewien stan dobrobytu i szczęścia, i tak się tam chcieli czuć w okresie okupacji.

alemanes-en-paris-en-1940-580x365

Od momentu gdy Hermann Göring w imieniu Rzeszy oświadczył, że największe dobra muszą być zarezerwowane dla niemieckich okupantów, francuskie wino stało się pożądanym towarem, jednak nie do grabieży, lecz handlu. Trzeba jasno powiedzieć, że wino było przez Niemców kupowane, a nie łupione, ponieważ płacono za nie francuskimi pieniędzmi otrzymanymi za ponoszone koszty okupacji kraju. Był to dług zaciągnięty przez rząd Vichy z Banque de France i przekazany na ręce urzędników Rzeszy. W ten sposób Niemcy stali się klientami, wprawdzie ubranymi w mundury wojskowe, ale zazwyczaj uczciwymi nabywcami francuskich dóbr. Płacili za każdą butelkę wina pieniędzmi we frankach.

8246777826_19a3cb77f2_o

Francji, po kapitulacji w 1940 roku i podpisaniu warunków rozejmu, wyznaczono rolę pierwszego dostawcy produktów rolnych dla III Rzeszy.  Wino, jako artykuł powszechnej konsumpcji stanowiło strategiczny towar i pojawiło się na pierwszej liście kontyngentów produktów spożywczych. Wódz niemieckiego państwa-Adolf Hitler nie lubił alkoholu, był abstynentem. Nie cenił win, uważając je, jak sam mówił ”za zwykły ocet”. Nie mniej jednak, jego podwładni nie podzielali  podobnego wstrętu do wina. Większość przywódców partii nazistowskiej je piło i to często, pijaństwo było powszechne. Chociaż Hitler nie należał do miłośników czerwonych trunków, to jednak w jego oficjalnej rezydencji w Berghof, znanej też jako „Orle gniazdo”, położonej w Alpach Salzburskich, wojska alianckie odkryły niewątpliwie jedną z najokazalszych piwnic: ponad 500 000 butelek najlepszych francuskich win z największych roczników.

Berghof

GoebbelsGöring byli świetnymi znawcami i koneserami. Pierwszy preferował  wina Burgundzkie, drugi Bordeaux. Naczelny dowódca niemieckiej Luftwaffe i jego generałowie zadbali o to, aby przez cały okres wojennego konfliktu, wysocy urzędnicy III Rzeszy mogli otrzymywać nieprzerwane dostawy najlepszych win najbardziej prestiżowych marek. Göring  był znany powszechnie z zamiłowania do dobrych trunków i kosztownych dzieł sztuki. Posiadal prawdziwą obsesję na punkcie Roche oraz Château Lafite-Rotschild, i często chwalił się swojemu otoczeniu zawartością winnej kolekcji. Minister spraw zagranicznych Joachim von Ribbentrop posiadał również sporą wiedzę oraz doświadczenie w winiarstwie. Był zięciem króla niemieckiego wina musującego Otto Henkella. Przed rozpoczęciem kariery w partii nazistowskiej, jeszcze w latach 20 tych był importerem i przedstawicielem  handlowym w Niemczech,  takich marek francuskiego szampana, jak: Mumm , Pommery i Laurent Perrier. Wice-kanclerz von Papen, przed wojną był kupcem winnym. W tamtych czasach wino było szczególnie cenione na stołach  największych niemieckich dygnitarzy. Ponadto, luksusowe towary, jakimi były znakomite wina francuskie,  reprezentowały w okresie wojny wartości wyjątkowo cenne. Były to szczególne produkty. Dawały się szybko sprzedać lub wymienić na inne dobra na ograniczonym w latach okupacji rynku, a jednocześnie stanowiły ważny element przyziemnych działań wspierających potężny system nazistowskiej gratyfikacji i korupcji. Hitler wprawdzie nie znał się na winie, ale rozumiał doskonale korzyści, mogące się pojawić w przyszłości. Widział pojawiającą się możliwość nieograniczonego czerpania dochodów ze skarbca, jakim były francuskie winnice. Opracowano bardzo szczegółowy plan. Berlin stworzył zespół specjalistów, „jednolitych kupców wina w mundurach”, którzy we Francji uzyskali ironiczny przydomek Weinführers. Były to osoby mające w pierwszej kolejności za zadanie, ograniczyć grabież  żołnierzy Werhmachtu spowodowaną okupacją, a następnie zająć się uregulowaniem rynku, jak również wykonywaniem stałych zakupów wina po określonych cenach dla wojska, oraz dla innych potrzeb, w celu wysyłki do Niemiec, skąd miało być sprzedawane z zyskiem na  międzynarodowym i krajowym rynku. Był to plan perspektywiczny i w przypadku sukcesu w podbojach Europy zakładał, że Niemcy staliby się w ciągu kilku lat niemal wyłącznym dystrybutorem francuskiego (i nie tylko zresztą) wina na kontynencie, jak również na całym świecie. Kamieniem węgielnym tego planu, jak już wspominaliśmy, byli Weinführers, czyli wysoce zaufane osoby partii nazistowskiej, które zostały wybrane ze względu na swój profesjonalizm i znajomość winiarskiego rynku. Dla Bordeaux był to nie kto inny, jak Heinz Bömers, jeden z największych niemieckich  kupców, którego rodzina była do niedawna właścicielem francuskiej winnicy Château Smith Haut-Lafitte.

0-Chateau-Smith-Haut-Lafitte-4

W Burgundii funkcję komisarza wina pełnił Adolph Segnitz– przed wojną przedstawiciel Romanée Conti na Niemcy. Weinführerem najważniejszego dla Niemców regionu, czyli Szampanii, był Otto Klaebitz, brat Joachima von Ribbentropa, o którym wspominaliśmy już w naszym tekście kilka linijek wyżej. Warto przyjrzeć się teraz,  jak wyglądał stan francuskiego winiarstwa przed okupacją. Otóż, przed wojną rynek wina uległ wielkiej degradacji. Kryzys spowodowyny plagą filoksery oraz późniejsze załamanie się cen winogron pod koniec XIX i na początku XX wieku, a następnie wybuch I wojny światowej, doprowadziły do powstania ostrych napięć we francuskim winiarstwie. Francja odniosła wprawdzie zwycięstwo nad Niemcami podczas pierwszej wielkiej wojny, ale było ono krwawo opłacone. Zwycięstwo, kosztowało utratę prawie jednego pokolenia młodych ludzi, wśród których były oczywiście osoby zajmujące się uprawą winogron i produkcją wina. Ponadto, wiele  winnic uległo zniszczeniu i degradacji w efekcie prowadzonych działań wojennych z użyciem środków chemicznych. Po  wojnie produkcja pozostała na bardzo niskim poziomie i występowały znaczące defekty w jakości win. Załamanie gospodarcze w latach 30tych ubiegłego wieku, przyniosło dekoniunkturę na światowych rynkach oraz wysoką nadprodukcję wina. Magazyny były pełne butelek, których nikt nie chciał kupować. Na dodatek rok 1939 był jednym z najgorszych roczników. Wprawdzie zbiory winogron były bardzo obfite i pozwoliły wyprodukować ponad 70 milionów hektolitrów win we Francji kontynentalnej i 18 milionów w Algierii, ale pod względem jakości były również jednymi z najgorszych od stuleci. Francuscy winiarze zmartwieni kolejnymi wydarzeniami politycznymi i wojskowymi, nie byli pewni swojego jutra. Wiele małych i wielkich winiarni było mocno zadłużonych w bankach. Sektor wina nie miał środków do dalszej egzystencji i rozwoju. Sprzedawano meble i wyposażenie, by płacić pracownikom, karczowano winorośla. Większość winiarzy była bardzo biedna do momentu wybuchu wojny. W tym czasie Niemcy rozpaczliwie potrzebują nakarmić całą populację swojego kraju, która była w trudnej sytuacji w 1940 roku. Potrzebują również nakarmić oraz ugasić pragnienie swoich wojsk do dalszej kontynuacji planowanej wojny. Wino było towarem jak każdy inny, a podbita właśnie Francja posiadała go w dostatku, więcej niż jakikolwiek inny europejski naród. Każdego roku władze niemieckie wymuszały na współpracującym reżimie Vichy marszałka Pétain, około 320 milionów butelek wina, za które płacono. Napoleon Bonaparte, na długo przed II wojną światową, zamówił wagony szampana, aby utrzymać morale swojej armii. Stało się jasne, że wino odegra również ogromną rolę w historii III Rzeszy. I tu wpisują się do kart historii niemieccy, wojskowi delegaci ds. wina- Weinführers

cdn.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *