Graciela
Bez kategorii

Graciela, kocham Cię na słodko.

“… Ja piję tylko czerwone wina, …a dla mnie zdecydowanym faworytem są białe”. Ileż to razy słyszymy  od naszych klientów podobne uwagi. Gdy zaczynamy opowiadać o naturalnych półsłodkich, czy słodkich winach, wielu znajomych patrzy na nas z radosnym uśmiechem, a niekiedy nawet podejrzeniem. Tłumaczymy się zaraz, że należałoby pamiętać o wielkim pisarzu Voltaire, który przekonywał wszystkich, że słodkie wina są stworzone do medytacji dobrych rzeczy w naszym życiu. Nie jest żadnym przypadkiem, że uznani eksperci ten rodzaj trunków określają pojęciem Noble wines.

Noble wines By zaspokoić wymagania ludzi, pracowici winiarze wszystkich czasów zawsze próbowali tworzyć wina o zróżnicowanym poziomie słodyczy. W większości trafiały jednak na bogate stoły uprzywilejowanych klas społecznych. Niestety, prawdą jest też fakt, że prości ludzie pili zazwyczaj wino już nie tak słodkie. Podaje się, że rozkoszne hiszpańskie Malagas, osładzały ostatnie dni życia  francuskiego króla Ludwika XIV, natomiast znane canary sack i sherry,  rozwijały z kolei bujną wyobraźnię Szekspira podczas pisania literackich dzieł. Jednak wszystkim wiadomo, że najlepsze słodkie wina znajdziemy, przede wszystkim w Sauternes. Kultowe, białe Chateau d’Yquem, określane jest powszechnie mianem króla francuskich win.

                                 chateau-d-yquem-sauternes-premier-cru-classe-2011

To prawdziwe Premier cru superieur z 1787 roku, jest wymownym przykładem, jak doceniane w historii mogą stać się słodkie trunki, i niestety, jak często podlegają również modom i trendom, popadając niekiedy w smutną otchłań zapomnienia. Po flaszkę tego wina w okresie jeszcze przed Wielką Rewolucją, sięgał z pasją kolejny monarcha wielkiej Francji, jakim był Ludwik XVI. Niestety, miał pecha. Podnoszący się z kolan francuski naród, postanowił sprawdzić na władcy działanie wynalazku, który wiele lat później za przyczyną amerykańskich pionierów zdobędzie upodobania szerokich mas społecznych: Gillette Mach One.

Gillettte

Nieodżałowany Ludwik XVI wprawdzie stracił swoją ukoronowaną głowę, jednak wino d’Yquem od tego historyczego momentu stało się cenionym i poszukiwanym dobrem na wytwornych stołach w prawie wszystkich ważniejszych stolicach świata. Pokazuje to, jak ciekawą historię mogą mieć słodkie wina. W wielu epokach ich obecność przy posiłkach była czymś naturalnym. W niektórych okresach, jak np. epoce wiktoriańskiej (1837-1901), konsumpcja słodkich win dorównywała czerwonym i białym wytrawnym. Im bliżej jednak naszych obecnych czasów, tym gorzej. Po II wojnie światowej ten gatunek utracił uprzywilejowaną pozycję w preferencjach ludu. Wprawdzie tego typu wina odniosły jeszcze spory sukces w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych, kiedy chwilowo uznano je za ulubione wina kobiet, jednak nagła zmiana w  trendach w konsumpcji zdecydowała o ponownym ich zesłaniu na komercyjny ostracyzm w latach osiemdziesiątych.

Semidulce en copa

Moda na naturalne, słodkie wina powraca powoli dopiero z początkiem la 90tych, ubiegłego stulecia. Jako ciekawostkę podamy, że największym na świecie konsumentem tego rodzaju trunków są mieszkańcy wysp brytyjskich. W naszych poszukiwaniach dobrych win półsłodkich pragnęlibyśmy zabrać czytelników również na Półwysep Iberyjski. Hiszpania, jak wszystkim wiadomo,  jest krajem słonecznym o klimacie w naturalny sposób sprzyjającym dojrzewaniu owoców winnej latorośli. Wiedza w robieniu słodkich win przybyła tam razem z Fenicjanami, dawno już temu, jak się podaje gdzieś około 1100 lat p.n.e. Od tego momentu nauczono się sprawnie wyrabiać znakomite Moscatele, wina ze szczepu Malvasia, oraz deserowe Malagi z podsuszanych winogron szczepów Pedro Ximenéz i Muscat de Alejandría o charakterystycznej gęstej konsystencji i słodkim aromacie przywołującym na myśl rodzynki oblane karmelem, jak podaje Wikipedia. Zręczni w handlu i morskich podróżach Anglicy i Holendrzy, rozwozili hiszpańskie, winne delicje przez całe XVI i XVII stulecie do portów Europy. Stąd też stały się znane i cenione. Nasze zainteresowanie dobrymi, półsłodkimi winami zostało nieprzypadkowo skierowane na jedną z najstarszych i najbardziej prężnych w La Rioja winnic, należącą do producenta o nazwie Bodegas Riojanas. Kilka lat temu zaproszono nas na degustację prawdziwych perełek w postaci markowych win półsłodkich, pochodzących z tego znanego, hiszpańskiego regionu. W panelu porównawczym znalazły się trzy wina:

Vino Graciela

Graciela od producenta Bodegas Franco Españolas, oraz dwie pozycje z wytwórni Bodegas Riojanas:  Monte Real i Viña Albina.

                                            Monte Real Semidulce ReservaAlbi

Wszystkie trzy wina należały do kategorii Reservas, czyli  przeznaczonej wyłącznie dla win o wielomiesięcznym dojrzewaniu w dębowych beczkach. Niewiele pozycji możemy znaleźć na winiarskiej mapie świata w tej klasie. Prawdziwą gwiazdą degustacyjnego spotkania okazała się Monte Real Blanco Semidulce Reserva, rocznik 1964. 100% szczepu Viura i 30 miesięcy dojrzewania w beczkach z amerykańskiego dębu zostało  zabutelkowane równo 4 lata później. Po ponad 40 latach testowaliśmy doskonały przykład wspaniałych win półsłodkich, które przez wiele lat były symbolem tradycji Rioja, i wzorcem wielkich francuskich trunków tej kategorii, niestety popadły w zapomnienie. Niesamowicie zachowana kwasowość tego wina zrobiła na nas wrażenie. Ogromny bukiet różnorodnych doznań, zachodzących jedne po drugich. Trzeba przyznać, że był to autentyczny klejnot opracowany przez znaną nam dobrze wytwórnię. Można było śmiało go ukoronować na cesarza win półsłodkich Rioja.

Albina Semidulce   Kolejnym winem w naszej skali ocen była Viña Albina Semidulce Reserva, rocznik 2008. To godny następca Monte Real. Mieszanka szczepów Viura i Malvasia posiada wszystko, co pozwoli mu dojrzewać przez następne lata. Niezależnie od smaku, koncentracja wina jest pewnym nostalgicznym doświadczeniem. Dla doświadczonego smakosza stanowi kolejną enologiczną wycieczkę w czasie. Stanowi prawie unikatową pozycję wśród białych win półsłodkich Rioja. Jak podają znawcy tematu, jest to pozycja, którą można uznać za kaprys enologa wytwórni i jednocześnie ekskluzywna przyjemność dla podniebienia smakoszy. Wartość wina zauważył również sam Robert Parker z Wine Advocate, przyzając mu całe 94 punkty w swoim słynnym przewodniku. Mając na względzie, że amerykański guru winiarstwa nie należy do wielkich zwolenników słodkich win, to tak wysoka punktacja dla Albina Semidulce Reserva jest prawdziwym wyróżnieniem dla producenta z Rioja.

Viña Albina Reserva Semidulce 2001 To właśnie wino, w naszej zgodnej ocenie, postanowiliśmy sprowadzić do Polski i znajduje się już aktualnie w stałej ofercie sklepu Viniteranio. Oceniliśmy również wysoko, intesywną i złożoną, tak w nosie,  jak i w ustach Gracielę Semidulce Reserva. Znowu testowaliśmy z upodobaniem kupaż szczepów Viura i Malvasia. W nosie aromatyczne, pachniało sosnową żywicą, co przekłada się na słodkość na podniebieniu. Wspaniałe wino o niezwykle szerokim wachlarzu doznań. Jeśli ktoś w tym pięknie zapowiadającym się miesiącu, jakim jest kwiecień 2018 roku zapyta nas, co zamierzamy wybrać do towarzyskiej degustacji na taras, to odpowiemy z pełną szczerością i błyskiem w oczach: Wiosnę kochamy na słodkoNie mamy pojęcia w temacie winnych preferencji naszych czytelniczek na ciepłe, kwietniowe dni. My lubimy na słodko, i będziemy ponownie cieszyć się głębokim haustem dobrze schłodzonej Viña Albina Semidulce Reserva, rocznik 2008. Na zdrowie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *