Kuksza_600
Bez kategorii

GG jest jak wino

Ludzi piszących o winie bardzo często cechuje intelektualna arogancja, z tej mianowicie przyczyny, że niektórzy mają łatwiejszy dostęp do materiału, który pozwala tworzyć porównania. To skolei powoduje, że niekiedy z dużym wysiłkiem przychodzi nam rozróżniać wielkie winiarskie pozycje od dobrych win bez zaglądania do internetowych pomocy. Jakże często lubimy się chwalić przed innymi z właśnie wypitych, kultowych flaszek pochodzących od znanych producentów z Bordeaux czy Rioja, zapominając, że wino to nie jest coca-cola, a różnica pomiędzy wychodzącymi na rynek, kolejnymi rocznikami może sięgać lat świetlnych, a nawet dalej. Niestety, wszyscy zazwyczaj popadamy z łatwością w efekt działania magii dobrze wypromowanych etykiet i w dodatku brak nam pokory będącej podstawowym grzechem winnych blogerów. Wielkie wina, potrafią być również bez nazwy, są jak prawdziwe duchy. Potrafimy opowiadać o nich z pasją, ale tak naprawdę, tylko niektórzy z nas mają okazję doświadczyć je w realu na własnym podniebieniu. Pamiętacie może sukces polskiego komunikatora Gadu-Gadu? Tak właśnie często wygląda nasze pisanie o winie. Odwiedziła mnie ostatnio znajoma z Valladolid i rozmawialiśmy sporo o Vega Sicilia. Postaram się opisać w najbliższym czasie moje impresje dotyczące tej kultowej marki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *