Fenavin-2017 2
Bez kategorii

FENAVIN, Graciano i Fabryka czekolady

O znanej i cenionej w świecie wina brytyjskiej krytyk Sarah J. Evans pisaliśmy już wcześniej tu.

DSC03837                                        Jak już wspominaliśmy,  trafiła się  nam okazja by porozmawiać  wspólnie z ciekawymi osobistościami świata wina w trakcie interesujących wykładów na targach FENAVIN w Hiszpanii. Sarah, to wyjątkowa postać o niezwykle ciekawej osobowości. Jej przygoda z hiszpańskim winiarstwem rozpoczęła się jeszcze w latach 80tych. Jako młoda studentka Uniwersytetu Cambridge spróbowała delicji,  jaką jest andaluzyjskie wino Jerez (Sherry), no i wszystko zaczęło się od tego momentu. Rozpoczęła się wielka pasja i miłość do wina oraz kultury największego kraju leżącego na Półwyspie Iberyjskim, która trwa nieprzerwanie do dzisiaj. Sarah ma zwyczaj częstych wizyt miejsc, regionów oraz wytwórni,  które ocenia. Posiada ogromną wiedzę i praktykę, oraz specyficzny sposób artykułowania anglosaskich myśli o hiszpańskim winiarstwie. Podróże w teren pozwalają jej lepiej zrozumieć specyfikę tematyki o której później opowiada z wielką pasją swoim czytelnikom i słuchaczom. Niewiele osób wie, że oprócz wina i dobrego jedzenia  uwielbia również czekoladę, o której często zresztą pisze. Jest członkiem i założycielem Academy of Chocolate w Londynie i autorką znanej książki Chocolate Unwrrapped. W swoich komentowanych degustacjach nawiązuje niejednokrotnie  właśnie do specyfiki smaków czekolady. Powiedziała nam, że by móc obiektywnie ocenić  walory czekolady, należy bardzo starannie poddać się badaniom aromatu, smaku i tekstury tego ciekawego produktu, ignorując często wlasne, osobiste uprzedzenia. To korzystne ćwiczenie, bowiem płynące z niego doświadczenia można  bardzo łatwo  przenieść później na wino. Zauważyliśmy to wspólnie z Sarah w trakcie naszej rozmowy. Wbrew pozorom wino posiada wiele zbieżnych cech z dobrą czekoladą. I tu właśnie wypłynęła w trakcie intensywnej dyskusji sprawa ciekawego, hiszpańskiego szczepu jakim jest Graciano.

Graciano uva     To zupełnie inna odmiana winnej latorośli, która budzi duży dysosans u wielu osób. Nie jest to łatwy szczep i wszyscy o tym wiedzą od dawna: wytwórcy, koneserzy oraz zwykli konsumenci. Ale dla bardziej zaawansowanych adeptów wina, którzy posiadają już więcej doświadczenia i degustacyjnego wyrobienia,  wina Graciano okazują się niezwykle zajmujące. Tu nie ma żadnej wątpliwości. Oczywiście nie wszystkie i nie dla wszystkich. Od dawna mówiło się o tej odmianie w kręgach winiarzy oraz enologów,  że jest  swoistą śpiącą królewną. Potrzebuje dłuższego pobytu (snu) w beczce, by okazać swój niewątpliwy urok. Całkiem, jak piękna księżniczka ze znanej nam bajki. Inna sprawa, że jak wspominano, trzeba bardzo uważać z długością odpoczynku w objęciach Morfeusza w przypadku win Graciano. Długość beczki niesie również dużo zagrożeń i nie można być bezkrytycznym w jej stosowaniu. Zazwyczaj przy jej nadmiarze wina tracą swój naturalny, mineralny charakter. Młode Gracianos są raczej nie do picia. Przynajmniej my ich nikomu nie będziemy polecać. Testowaliśmy wiele.  Istnieją dwie teorie jeśli chodzi o pochodzenie nazwy tego szczepu. Pierwsza nawiązuje bezpośrednio do znaczenia hiszpańskiego słowa, jakim jest określana odmiana winogron: ”Gracia”, co znaczy swoisty urok, który jednak niekoniecznie musi odnosić się do piękna czegoś. ”Gracia” to coś, co potrafi być atrakcyjne, ciekawsze. Takie jest tłumaczenie. Tradycja podaje nam również inne pochodzenie znaczenia nazwy tego szczepu. Ciekawa historia odnosi się tym razem do wczesnych lat hiszpańskiego winiarstwa. Gdy rolnicy zajmujący się hodowlą winnej latorośli odwiedzali winiarzy Rioja w poszukiwaniu zbytu na winogrona Graciano, spotykali się często z odmową producentów ujętą w jednym, stanowczym zdaniu: ”No, Gracias !”, co znaczy dosłownie: Nie, dziękuję! Pokazuje to nam, jak trudny jest to szczep, jak również, że nie każdy potrafi z nim właściwie postępować. Obydwa konteksty w znaczeniu tego słowa dopełniają się znakomicie, wskazując również na nieróżnorodność ocen win Graciano. Znani krytycy, jak już wspominaliśmy wcześniej, je uwielbiają. Początkowi smakosze, już nie koniecznie. Zauważyliśmy, że również kategoria polskich dziennikarzy piszących o winie jest często ambiwalentna w swoich poglądach. Z jednej strony część z nich zauważyła już obecność i rosnącą popularność win tego szczepu na krajowym i światowym rynku, ale czasem w swoich komentarzach potrafią zakończyć ocenę niezachęcającym: nie wiemy czy będą się sprzedawać. Zostawmy jednak tą kwestię importerom, którzy jak można już zauważyć, śmiało wprowadzają do swojej oferty wina Graciano. Sądzimy, że są bardzo ciekawe, wykwintne w smaku i potrafią cieszyć zmysły, chociaż zgadzamy się, że czasem nie u wszystkich osób. Żeby móc lepiej wytłumaczyć ich naturę podamy wniosek, który udało nam się ustalić wspólnie z Sarah J. Evans: z winami Graciano jest całkiem jak z gorzką czekoladą. Gdybyśmy nieopatrznie podsunęli tabliczkę gorzkawej słodyczy naszym dzieciakom, zapewne nie spotkałaby się z wielką aprobatą maluchów. Dlatego też, edukację smaków u każdego zwykle zaczynamy od czekolady mlecznej. W miarę poznania oraz rozwijania własnych upodobań, w późniejszym, często dojrzałym już wieku, nie jako dzieci ale dorosłe osoby potrafimy w pełni docenić wspaniałe wartości gorzkiej czekolady. Też nie wszyscy. Podobnie dzieje się z Graciano, po które napewno warto sięgnąć, jednak po wcześniejszym poznaniu szczepów takich jak: Garnacha, Merlot, Syrah, Cabernet Sauvignon … by końcu zrozumieć pełnię wartości win od ”śpiącej królewny”. Potrafią być urokliwe, a nawet piękne, jednak potrzebują uprzedniego poznania i smakowego wyrobienia u adeptów winiarstwa. Przy planach degustacji win tego szczepu trzeba się przygotować na mocniejsze wrażenia oraz znaczne uszczuplenie portfela. Ale chyba warto. Polecamy sięgnięcie  po cenione hiszpańskie kreacje tej odmiany: Vivanco, Ochoa, Digma, Amaren, Contino, Allende. Wszystkie sprawdzone, dobre. Można również poszukać poza granicami naszego kontynentu: Brown Brothers z Australli czy Sheldon Winery z Kalifornii robią ciekawe wina. Wszystkie pozycje są cenowo  drogie, niektóre nawet bardzo. W ofercie sklepu Viniteranio znajdziemy Graciano pochodzące z regionu Navarra, od producenta Zorzal Wines, który jakiś czas temu został zauważony przez wielkich krytyków winnego świata. Tim Atkin, Jancis Robinson, Kate Goodman i ostatnio sam Robert Parker ulegli urokowi jednoszczepowego,  9-cio miesięcznego Graciano z projektu Viña Zorzal.

Zorzal Graciano             Jest to również odpowiedź dla krajowego konsumenta nowego sklepu Viniteranio specjalizującego się w winach z Hiszpanii, mającego w ofercie wiele świetnych, cenionych produktów. Zorzal Graciano kosztuje niecałe 37 złotych, czyli tyle samo co  płaci za butelkę tego wina konsument w Hiszpanii. Oceńcie sami czy warto wydać taką sumę pieniędzy za chwilę niezapomnianych przeżyć. Na koniec dodamy, że Gracianos to wina, które mogą się równać tylko z podobnymi sobie w sensie materii podstawowej i tak chyba należałoby je zestawiać. Zdecydowanie zyskują w mariażu z dobrą kuchnią. Polecamy!

2 thoughts on “FENAVIN, Graciano i Fabryka czekolady

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *