Señorio de Bocos 3
Bez kategorii

Urzekający Nieznany

Latem, ze względu na upały,  mam zwyczaj nieco pomijać degustację czerwonych win. Czas już jednak do nich powrócić. Dzisiaj ciekawa pozycja z Ribera del Duero, która wprowadza nas ponownie w świat czerwonych tintos  tego regionu.  Dwa razy w ostatnim czasie spróbowałem tego wina, za każdym razem zrobiło na mnie spore wrażenie, a w degustacji w ciemno mogło śmiało konkurować  nawet z najlepszymi winami Ribera del Duero. Pierwsze spotkanie  odbyło się w czasie mojego ostatniego wyjazdu do Hiszpanii i już wtedy wydawało mi się, że  przede mną znajduje się  prawdziwa iberyjska haubica. W ubiegłą niedzielę, na spokojnie, tym razem już w Polsce i w nieco szerszym gronie, po raz kolejny zgodnie potwierdziliśmy, że jest to doskonałe wino.

20190823_09163720190823_091623

Bohaterem dzisiejszego opisu jest  Señorio de Bocos Reserva rocznik 2014. Naprawdę udana rezerwa Ribera o raczej nowoczesnym i nieco odmiennym kroju od innych, bardziej klasycznych win tej apelacji, gdzie drewno niekiedy ma zwyczaj  znacznie zajmować miejsce przeznaczone dla  owoców oraz innych niuansów trunku. Tu wszystko wydaje się ułożone, jasne, wyborne. Pokazuje doskonały profil wina, tak pod względem wizualnym, zapachowym, jak i smakowym.

  Señorio d Bocos

Señorio de Bocos 4

Równowaga i elegancja win pochodzących od  producenta  tej delicji wynika  w dużej mierze z jakości  winnic położonych w Bocos de Duero  leżącego nieopodal miasta Valladolid.  To małe miasteczko otoczone winnicami, które cieszy oczy pięknem krajobrazu doliny Cuco oraz okolic rzeki Ebro. Señorio de Bocos, jak podane jest na etykiecie butelki, dojrzewało całe 36 miesięcy, z tego połowę w beczkach z francuskiego oraz amerykańskiego dębu. Tak więc w hiszpańskiej terminologii jest dojrzałą Reservą, czyli poważnym winem.  Łączenie dwóch rodzajów beczek, zawsze o średnim i niskim wypalaniu, ma w zamiarze enologa dać właściwe miejsce  owocom. W ten sposób drewno, wprawdzie towarzyszy winogronom,  jednak to  winnica przemawia swoim głosem w tak zrobionym trunku w trakcie degustacji. W nosie wyczuwa  się dobrą  intensywność zapachów:  pachnących przypraw,  lukrecji i oczywiście czerwonych owoców. Po kilku intesywnych obrotach kieliszkiem pojawia się również obecność eleganckiego drewna, kwiatowych nut na  bardzo świeżym, balsamicznym tle. W ustach jest pełne, wyróżnia się swoją świeżością, dobrą, prawie elektryczną kwasowością, która stanowi przeciwwagę naturalnej słodyczy owoców. Bardzo dobrze zintegrowane są z całością pojawiające się mleczne nuty, chyba z odrobiną jakby grafitu oraz kremowych akcentów. BeczkiTakie niuanse w czerwonych winach Ribera del Duero ceni sobie wielu smakoszy. Mnie osobiście zachwycają. I jest jeszcze jedna właściwość tego wina, która sprawiła na nas mocne wrażenie, chyba decydujące w ocenie. Wprawdzie etykieta na butelce wskazuje, że do stworzenia tej winnej kreacji użyto tylko szczepu, jakim jest Tempranillo, to jednak wydało nam się, że posiada również niewielką domieszkę innych odmian winogron. Trudno jednoznacznie ocenić których. W apelacji takie obce dodatki poniżej 5% całości są dozwolone. Moje doświadczenie ze znajomością herbacianych i trawiastych niuansów wskazują na Garnachę. Koledzy twierdzą skolei, że może to być Cabrnet Sauvignon. Czuje się jednak odmienny smaczek tego wina, doskonałe uczucia końcowe w trakcie udanej degustacji, to co nazywamy boksersko-wojskowym terminem ”Punch”. Reasumując powrót do czerwonych win: niedzielna degustacja wydała się nam bardzo korzystnym doświadczeniem, jeśli oczywiście lubisz wina z Ribera del Duero. Bocos to  świetna pozycja. Posiada już wiele wyróżnień na międzynarodowych konkursach, chociaż sam Robert Parker nie przyznał jeszcze temu winu swoich 94 Points. Ale to mnie nie martwi. Z niektórymi ocenami  winiarskich guru się zgadzam z innymi niekoniecznie.

Bocos

Zawsze staram się polecać podobne wina moim znajomym, kiedy proszą mnie o radę w poszukiwaniu dobrego,  ”czerwonego, gronowego” lepszej kategorii,  bowiem, jestem szczerze przekonana, że potrafią  ucieszyć każdego. Dla mnie było z tych najlepszych, jakie piłam ostatnio, z kategorii Top. Otrzymałam z wytwórni Señorio de Bocos pozostałe ich wina. Postaram się do nich wkrótce wrócić. Pozdrawiam.

Raadio
Bez kategorii

Rozmowy zapisane o winie- Isabel Gallindo

Niewielu z nas chce pamiętać, że za winami, które nam się podobają, stoją zawsze określone osoby, ich kreatorzy, potrafiący w kieliszku pokazać swój sposób zrozumienia winiarstwa. Nierzadko zmieniają swoje miejsca pracy. Dlatego też sięgając po wino, które akurat nam posmakowało warto też niekiedy dowiedzieć się czegoś więcej o jego twórcy. Może bowiem zdażyć się tak, że za jakiś czas będziemy mogli poznać jego kolejne dzieła. Jednym z takich twórczych winiarzy- enologów jest Isabel Gallindo. Jakiż czas temu przeprowadziliśmy z nią dłuższą rozmowę, którą dzisiaj publikujemy. Isabel to osoba o bardzo dobrym przygotowaniu teoretycznym posiadająca w swoim curriculum dyplomy kilku cenionych, winiarskich uczelni. Jej praktyczne doświadczenie również  jest bardzo bogate. Zdobywała szlify doświadczonego enologa w wielu wytwórniach Ribera del Duero, między innymi  u boku słynnego Petera Seeseck  w winiarni Dominio de Pingus oraz Hacienda de Monasterio. Poznała również specyfikę innych regionów pracując w Rioja (Telmo Rodriguez), Madrycie (Pegaso) oraz wytwórniach z regionu La Manczy. Aby pogłębić swoją wiedzę, przekracza Atlantyk, podejmując pracę enologa w chilijskiej wytwórni Viña Valdivieso. Od 2006 roku jest  Dyrektorem Technicznym oraz głównym enologiem w wytwórni Bodegas Las Moradas de San Martin, leżącej w hiszpańskim regionie winiarskim o nazwie Gredos.

el_castillo_de_coracera_en_san_martin_de_valdeiglesias_3045_940x631

Marianna: Isabel, moje pierwsze pytanie dotyczy tego, skąd wzięła się Twoja pasja do wina?

Isabel Gallindo: Zainteresowanie tematyką wina nie wiąże się u mnie z posiadaniem rodzinnych tradycji, co jest najbardziej typowe w hiszpańskim winiarstwie, tylko wywodzi się z miłości do natury, pola oraz wszystkiego, co nam niesie. Powołanie skłoniło mnie do podjęcia studiów politechnicznych na wydziale Inżynierii Rolniczej. Pragnęłam rozpocząć specjalizację na kierunku, który daje wiedzę  o możliwie największej ilości rolniczych produktów, pozwala poznać różnorodność ich opracowań. W końcu postanowiłam pogłębić  moje studia  i skoncentrować się tylko na tematyce winiarstwa, która szczególnie mnie zainteresowała.  Im więcej poznawałam tą problematykę, tym bardziej mnie wciągała i pochłaniała … i jak sama widzisz, pomimo upływu lat nadal w niej  pozostaję.

Isabel Galindo3

Marianna: Chciałabym zapytać, co kształtowało Twoje spojrzenie na winiarstwo i czy w zawodowej karierze Isabel Gallindo były osoby, które mogłaby  nazwać mentorami lub inspiratorami do głębszego poznania świata win? Ciekawi mnie również, jak wyglądała Twoja współpraca u boku tak znanych producentów, jak Telmo Rodriguez i Peter Sisseck?

Isabel Gallindo:  Jeśli chodzi o inspiracje innych osób w mojej karierze i rozwoju,  jest to temat trochę złożony. Określiłabym tą kwestię w następujący sposób: w miarę jak się rozwijasz i poznajesz niezliczone aspekty winiarstwa, zmieniają się również nasze odniesienia, referencje oraz ludzie, którzy nas do tego celu prowadzą. Teraz odczuwam całkowity szacunek dla wszystkich enologów, rozumiem po latach pracy, że każdy z nas posiada swój własny  cel w życiu, który jest dla każdego najważniejszy. Osobowość enologa oraz to, co chce przekazać  szerokiej publiczności jest czynnikiem, który nas wyróżnia. Nienawidzę trendów i  mody w winiarstwie, które według mnie wyrządzają wielką szkodę  kulturze wina. To sprawia, że coraz bardziej zajmuje mnie i sprawia radość praca w polu, winnicy. Uprawa winorośli połączona z produkcją wina przy jednoczesnym zachowaniu pełnego szacunku dla otaczającego nas środowiska stanowi dla mnie główne wyzwanie. W ten sposób mogę pozostawać blisko samej natury ekosystemu:  winogron rosnących na krzewach winorośli, obszaru gdzie się znajdują, gleby i całego otoczenia. Jestem raczej z tych enologów, którzy bardziej patrzą  w kierunku winnicy niż wyrafinowanych technik winifikacji, które są w naszym zasięgu.  Myślę, że jesteśmy tylko kolejnym szczebelkiem w drabinie ustawionej przy ogromnym krzewie winorośli :-) Jeśli chodzi o moją współpracę z wielkimi ludźmi wina, to najbardziej cenię fakt, że można było nauczyć się mnóstwo ciekawych rzeczy  od wielu interesujących osób. Chociaż muszę też szczerze wyznać, że jeśli chciałaś się dalej rozwijać, trzeba było samemu prowadzić dociekania. Środowisko zawodowe znanych  osób  winiarstwa, niestety nie pomaga  w pokonywaniu kolejnych progów. Uczenie się zawsze zależy od osobistego pragnienia i głodu jaki posiadamy w pogłębianiu wiedzy.  Są to nieodłączne cechy każdego z nas, które się posiada lub nie. Interpretacja winogron jest sztuką, która wynika  z głębi duszy każdego enologa, natomiast nasze praktyczne doświadczenie sprawia, że wychodzi ona jakby na zewnątrz, ale w formie, powiedziałabym, dla każdego zrozumiałej, w postaci konkretnego wina w kieliszku. Nie mając już codziennych kontaktów  z Peterem Sisseck, mogę powiedzieć, że nasza współpraca układała się dobrze.  Zdawałam sobie sprawę, że podążamy równoległymi ścieżkami w poszukiwaniu ekologicznego, naturalnego i biodynamicznego charakteru win. Myślę, że mój sposób postrzegania  tych kwesti był bardzo podobny do jego … Pozostało mi teraz tylko dopasować  nieco ceny  własnych kreacji do poziomu cen win z  etykietą Dominio de Pingus :-)

Marianna: Twój niespodziewany ”wyskok za Ocean” i  praca enologa w chilijskiej wytwórni Viña Valdivieso był przypadkowy,  czy też może stanowił  swoistą przygodę enologiczną poszerzającą winiarską wiedzę z rejonu Nowego Świata?

Isabel Gallindo: Mój pobyt w Chile łączył chęć zdobycia większego doświadczenia z lepszym wykorzystaniem czasu i zobaczenia, jak pracuje się w innych częściach świata. Chciałabym poznać możliwie wszystkie,  winiarskie regiony. Celowo mówię o regionach, a nie krajach, dlatego, że są to obszary tak różne pod względem enologicznym, że dopóki tam się nie znajdziesz nie zdajesz sobie sprawy, jak niewiele o nich wiesz. To właśnie sprawia, że pasjonuje mnie ten świat, jego różnorodność. Może wyjaśnię to bardziej obrazowo:  praca ze szczepami  Tempranillo w Ribera del Duero lub Garnacha z okolic Gredos,  jest  jak wybór posiłku w restauracji, gdy kelner pyta się: mięso czy ryba? Pobyt w winiarniach Nowego Świata nie ma nic wspólnego z twoim dotychczasowym doświadczeniem, zawsze musisz zaczynać od zera. Chile pomogło mi poznać, jak inaczej można pracować w winnicy.  Zobaczyłam  ogromne zaangażowanie środków technicznych, bardzo zróżnicowane winnice,  inne winogrona oraz bardzo ukierunkowane opracowania win, które można by określić , że są robione  jak przepisy kulinarne.  Ale najbardziej zaskoczyło mnie to, że przy bardzo dużych ilościach produkowanego wina zwracano uwagę na wszystkie szczegóły winifikacji.

Marianna: Isabel, wspomniałaś wcześniej o Swojej awersji do pojawiających się nowych trendów w winiarstwie. Jednak to chyba właśnie ten czynnik przyniósł korzyści całemu regionowi Gredos w ostatnich latach. Wydaje się, że w dzisiejszych czasach ludzie na świecie nie starają się szukać smakującego im wina, tylko punktów czy ocen w przewodnikach znanych ekspertów. Sprawdziliśmy, że winiarskim kreacjom, które wyszły spod ręki Isabel Gallindo również nie brakuje międzynarodowego uznania. Złote medale na najbardziej prestiżowych konkursach winiarskich, pozytywne opinie prasy międzynarodowej, zachwyt słynnego guru R.Parkera, to niemałe osiągnięcia. Dwa z  Twoich win otrzymały ostatnio nawet Wielką Nagrodę w kolebce Grenache we Francji, na Międzynarodowym Konkursie Grenaches du Monde. Jak asymiluje  rosnącą sławę swoich produktów, główna kreator win wytwórni Las Moradas?

Isabel Gallindo:  Świat wina od jakiegoś już czasu porusza się poddając nowym modom i pojawiającym się trendom. Często jest to spowodowane naszą własną ignorancją. Obszar naszych zainteresowań staje się coraz szerszy i lubimy też próbować nowych rzeczy, co jest dobrą rzeczą. Jednak często sięgamy po nie bez zrozumienia ich wartości i bez szerszych doświadczeń. W rzeczywistości zapominamy, że posiadamy prawdziwe klejnoty w zasięgu ręki, o których również nie należy zapominać. Tak się dzieje z winami ze szczepu Garnacha z okolic Gredos. Nagrody naszych win oczywiście dają  wiele radości, ale mnie osobiście bardziej podoba się, gdy ktoś mówi, jak bardzo smakował mu obiad  lub chwila spędzona w towarzystwie innych osób…. z dodatkiem moich win. Cieszę się mocno, gdy moja praca potrafi wyzwalać pozytywne emocje u innych. Myślę, że w kwestii winiarskich konkursów jest trochę loterii,  jak również nieporozumień i niejasności. Są wina, które pojawiają się w panelach konkursowych nie będąc przeznaczone do starć degustacyjnych z 40 innymi winami. W przypadku młodych win, można zrozumieć takie zestawienia, ale są też inne, którym trzeba zapewnić  stosowny odpoczynek przed wystawieniem na konkursie. Dla zobrazowania sprawy podam Ci pewną ciekawostkę. Naszym najwyżej dotychczas nagrodzonym winem było Las LUCES. Według mojej opinii jest to najbardziej radykalne wino, jeśli chodzi o formułę produkcji. Wykonane według bardzo starej receptury, stanowi całkowite przeciwieństwo do stylu burgundzkiego. W konsekwencji  jest to wino, które będzie gotowe do degustacji dopiero gdzieś za  10-20 lat od momentu jego zabutelkowania. Wtedy właśnie powinno objawić  cały swój właściwy potencjał, elegancki charakter, pokazując prawdziwego ducha Grenache. No cóż, jednak  jurorom międzynarodowego konkursu we Francji spodobało się najbardziej teraz,  dużo wcześniej niż sądziłam (ewidentnie nie jestem dobrym specem od reklamy własnych produktów :-) Trudno jest dzisiaj nie poddawać się  wpływom nowych trendów. Na krótką metę sprawiają, że sprzedajesz więcej, ale są ulotne, tymczasowe i zapominamy, że prawdziwą naszą wartością i skarbem jest winnica, która nie rozumie tych spraw, jest jakby ponad naszym sposobem pojmowania. Moim zadaniem jest to zrozumieć, poznać i starać się łączyć (gdzie tylko można) wszystkie elementy,  by maksymalnie wykorzystać możliwości winnicy do tego, aby konsument mógł później  sam ocenić naszą pracę w postaci kieliszka wypitego wina, zrozumieć i cieszyć się prawdziwymi właściwościami naszego terroir odkrytego w Gredos, które pozwoliło nam opracować wina bez makijażu i poprawek, pozycje z własną osobowością i charakterem. Moja praca jest trochę podobna do krawca szyjącego garnitur na miarę: może ci się bardziej lub mniej podobać materiał z którego powstanie garnitur, ale zawsze masz pewność, że będzie leżał na tobie dobrze. Tym właśnie się zajmuję, tworzeniem  nieprzeciętnych win na miarę. W czasach tak dynamicznych zmian technologicznych w sektorze winiarstwa potrzebujemy również  oddechów świeżego powietrza i swoistego przystanku w naszej drodze, aby poznać dobrze rzeczywistość odmian winogron, bez potrzeby tworzenia jednolitych, bezwyrazowych win, które obowiązkowo powinny smakować każdemu w taki sam sposób. Ale uwaga, wszystko musi istnieć i takie właśnie wina, praca winiarzy, którzy je robią również wzbogacają  i są niezbędne dla całego sektora.

Marianna: W ostatnim czasie mówi się wiele o dobrej jakości win z Gredos, o wielkim potencjale winnic  tego regionu. Czytaliśmy nawet w zagranicznej prasie artykuły znanych krytyków  porównujących Garnachę z Gredos  do francuskiej Grenache regionu Burgundii. Wielu znawców wina ze świata anglosaskiego uważa, że Garnacha z okolic Madrytu ze względu na swoją świeżość i lekkość może wydawać się niemal burgundzkim winem, to znaczy może oferować światowej klasy wina. Co o tym sądzisz?

Isabel Galindo: Masz rację, dużo i dobrze się mówi ostatnio o Gredos. Ten fakt wielu enologów- winiarzy napawa optymizmem. Trzeba jednak pamiętać, że obszar ten przez wiele lat był mocno zapóźniony w rozwoju,  winnice były często opuszczane, a cena winogron niska. Obecnie wiele się zmieniło. Nie  porzuca się już winnic,  ceny wreszcie rosną, dzięki czemu lokalni winiarze odzyskują iluzję i mogą rozpocząć godną pracę, a przede wszystkim nie przegapić tego momentu, jakim jest rozwój sektora w tym właśnie regionie. W las Moradas byliśmy pierwszą winiarnią, która rozpoczęła przygodę z winami (poza spółdzielniami), kiedy szczep Garnacha  nie był jeszcze modny (1999). Po ośmiu latach od tamtego momentu zaczęli  przybywać inni. Zrobiło się w związku z tym dużo hałasu, co było  bardzo pozytywne dla kultury wina w regionie. Musimy jednak zachować dużo pokory, bowiem przed nami jest jeszcze długa droga. Podczas pierwszych lat testowania różnych części winnic, widzieliśmy wielkie różnice pomiędzy produkowanymi winami. Wybraliśmy  w końcu miejsce w pobliżu miasteczka San Martin, które wydawało nam się najbardziej obiecujące, ze względu na jakość winorośli  i możliwości produkcji  gatunkowych pozycji, które w tradycyjny sposób byłyby naturalne i  potrafiły zachować się w czasie. Jest to wartość, którą można uzyskać tylko w unikalnych hiszpańskich winnicach, określanych mianem Grandes Pagos. Młode, niebeczkowane  wino można wytwarzać praktycznie z dowolnego winogrona i w dowolnym miejscu. Jednak wina ponadprzeciętne, które w dodatku potrafią się znakomicie i w naturalny sposób zachować w czasie, dają  tylko wyjątkowe winnice.

Marianna: Enolodzy często mówią, że Garnacha jest odmianą winogron o charakterze  kamaleona. Jaką cechę  charakteru objawia ten winny szczep  w San Martín de Valdeiglesias, gdzie znajdują się Wasze winnice? Zadając może to samo pytanie w jeszcze inny sposób: tajemnicą Garnachy z Prioratu jest częściowo licorella, inna słynna Garnacha z regionu Campo de Borja przejawia się w  strukturze wina, kwasowości oraz długości smaku owoców. Co według Ciebie jest tajemnicą Garnachy z Gredos?

Isabel Galindo: W wytwórni Las Moradas nie próbujemy naśladować win z innych regionów winiarskich, staramy się szukać naszego autentycznego sposobu opracowań, który pozwoli nam sprostać właściwościom nadzwyczajnego szczepu, jakim jest według mnie Garnacha. W pierwszych latach naszych doświadczeń  prowadziliśmy wszelkiego rodzaju opracowania metodą prób i błędów. Zawsze w naturalny sposób, nie gubiąc z horyzontu rzeczywistości tej odmiany. Lekcja z tych prób była jedna: przy badaniu odmiany  Garnachy  z Gredos nie można uogólniać wniosków. Jest to bardzo wszechstronne winogrono  i bardzo zmienne w swojej naturze. W zależności od terenu gdzie się znajdzie potrafi pokazywać coraz to nowe oblicza.  Na najbardziej wydajnych i niskich częściach winnicy testowaliśmy najpierw możliwości win różowych, następnie przeszliśmy  do najwyższych części górskiej winnicy, położonej na granitowych skałach celem robienia opracowań młodych win czerwonych oraz win o niepełnym starzeniu (robles), jak również Crianzas i Gran Reservas ( win długiego starzenia). I wniosek był zawsze taki sam. Nie ma łatwego sposobu opisania typowości tego szczepu, chociaż istnieje wspólny mianownik, który skomentuję poniżej. Garnacha z Gredos  pokazuje zawsze dużą świeżość, dzięki dużej kwasowości  owoców winnic położonych na wysokości. Daje wina utleniające się w mniejszym lub większym stopniu, w zależności od podłoża i gleby na której wzrasta. Najważniejszą lekcją jakiej doświadczyliśmy, była umiejętność słuchania tej winorośli, tego co nam chciała powiedzieć. Dzisiaj myślę, że zaczęła  mówić do mnie zbyt wcześnie.  Trzeba mieć  z Garnachą więcej doświadczenia i cierpliwości. Tendencja najlepszych win z tego szczepu polega na stosowaniu francuskich opracowań w winifikacji, chociaż nie jest to prawdziwe powołanie dla wszystkich Grenaches. Widzę w ostatnich latach wiele nowo powstałych winnic, enologów, którzy  z roku na rok zmieniają stylistykę  swoich win. I to jest ciekawe, bowiem  pokazuje kamaleoniczny charakter szczepu oraz konieczność dostosowania oraz wybrania  charakteru win w swojej własnej winnicy. Dla mnie jasne jest, że Garnacha  to odmiana długiego cyklu, doskonale dostosowana do klimatu tej części Hiszpanii i to jest mój najlepszy punkt wyjścia do dalszej pracy.

Marianna: W jaki sposób mogłabyś w kilku zdaniach określić specyfikę wytwórni Las Moradas San Martin?                                                                                                                                                                                    Isabel Galindo: Specyfikę wytwórni  Las Moradas można by określić słowami:  mała wytwórnia  posiadającą „wielką” winnicę. Wiem o czym mówię, bowiem pracowałam w wielu miejscach. Wina, które tutaj tworzymy posiadają  swój niepowtarzalny charakter. Wszystkie uprawy w winicy są ekologiczne i biodynamiczne (z certyfikatem od 2017 r., chociaż od zawsze były eco). enologa-isabelRobimy winiarskie opracowania w sposób czysto naturalny, z dodatkiem siarczanów na poziomie minimalnym lub zerowym. W skrócie, RESPECT, czyli szacunek dla wina i winnicy. Pragniemy uzyskać autentyczne wina bez żadnego dodatkowego makijażu:  wina bez klarowania, filtrowania … pozwalając tylko by czas oraz prawa natury wykonały  swoją żmudną pracę, bez dodatkowego komplikowania procesu winifkacji w postaci wyrafinowanych technik. Powstają z unikalnych miejsc, terroir, których długo poszukiwaliśmy, by w końcu zostały odkryte.  Testowaliśmy możliwości przez całe 6 lat (1999-2005). Dlatego też miejsce gdzie powstają daje nam naprawdę duży potencjał do robienia znakomitych win. Nasze winnice są stare, osiągają  wiek 60-110 lat i położone są w  górach, na piaszczystym podłożu  znajdującym się na czystym granicie. Słabe gleby  równoważą siłę szczepu Garnacha. Niska wydajność winorośli  pozwala otrzymać owoce o wyjątkowej jakości , winne jagody o mniejszych rozmiarach, które  stanowią wyśmienitej kategorii surowiec, który można wykorzystać do produkcji naturalnie dojrzewających  win. Starzejąca się w beczce Garnacha o długiej żywotności, to coś niezwykłego dla tej odmiany winogron, jak sama dobrze wiesz.  Dzieje się tak dzięki doskonałej i naturalnej kwasowości owoców pochodzących z wysoko położonych winnic Gredos. Wina, które robimy w Las Moradas potrzebują więc odpoczynku. Muszą być, jak czasem mówią fachowcy  ”udomowione”,  czyli obowiązkowo poddane wygładzeniu przez pobyt  w beczkach i butelkach. Wszystkie dojrzewające u nas wina są właśnie tej kategorii, dojrzewają  w beczkach z europejskiego dębu. W większości jest to francuski Alier o pojemności 500 litrów. Lekko wypalane  beczki, które dają miękkie tosty,  pozwalając  winu zachować osobowość odmianową szczepu Garnacha.

Marianna: Wszystkim znane jest Twoje zamiłowanie do literatury. Czy literackie nazwy Twoich winnych kreacji mają jakieś znaczenie?

5 vinos Las Moradas

Isabel Gallindo: Nazwy moich win w sposób oczywisty łączą się z literaturą, która jest  jedną z podstawowych części hiszpańskiej kultury, przez lata ściśle związanej z winiarstwem (szczególnie w epoce starożytności szły razem mocno pod rękę). Osobiście będąc enologiem, postrzegam świat wina,  jako bardzo ważną część naszej kultury. Etykiety moich kolejnych win, to fragmenty historii napisanych wyłącznie dla naszej wytwórni przez różnych hiszpańskich autorów. INITIO będące nazwą pierwszego wina, w tłumaczeniu na język polski, znaczy początek, inaczej jest to autorski  prolog mojej winnej przygody w wytwórni Las Moradas. Drugie wino o nazwie SENDA (tłum. ścieżka), odnosi się również do momentu, kiedy zaczynałam pasjonującą mnie drogę … to jakby druga część po INITIO.

las_luces_1906x600_q75_middleSkolei trzecia winna pozycja, jaką jest  Las LUCES (tłum.światła), to moment kiedy dochodzi się do blasku, jasności  i poznania, oprócz tego, że jest to również pięknie brzmiące imię. SABINA będąca ostatnią moją kreacją, to ukłon w stronę naszego naturalnego krajobrazu śródziemnomorskich gór, gdzie znajdują się winnice Las Moradas.

Marianna: Powiązanie nazwy wina z literaturą jest bardzo intrygujące. Jeśli dobrze pamiętam, to wina z okolic Madrytu  cieszyły się kiedyś w historii dużym prestiżem, mam na myśli okres znany jako Hiszpański Złoty Wiek, który cechował niebywały  rozkwit  sztuki i literatury. Wygląda na to, że tendencja łączenia wina z literaturą powraca na nowo,  dzięki  talentowi  oraz inspiracji kolejnych pokoleń enologów, których jesteś częścią.  Jak mogłabyś zdefiniować  konsumentom każdą z osobna  ze swoich  winnych kreacji, jakimi są INITIO,SENDA, Las LUCES i SABINA? Jaka jest pomiędzy  tymi winami różnica, pomijając długość okresu starzenia w beczkach?

moradas

Isabel Gallindo:  INITIO i SABINA (obydwa wina bez siarczanów), to  podstawowe pozycje reprezentujące naszą winiarnię. Są to jednoszczepowe kupaże winogron Garnachy pochodzących z  wielu różniących się enologicznie od siebie części winnic, które poprzez łączenie czynią wino bardziej złożonym, eleganckim, dają efekt końcowy o  wspaniałej osobowości, który wiernie odzwierciedla charakter miejsca z którego pochodzi. W zależności od rocznika zbiorów, części winnicy etc., są to wina, które dojrzewają od 10 do 16 miesięcy w dębowych beczkach  o zróżnicowanym wieku (od  nowych do trzyletnich).                                                                                            SENDA ma w  zamiarze odzwierciedlić to samo, ale bardziej płynnie i bez upiększeń,  w kontekście  pozbawienia wina dodatków, z buntowniczym niuansem szczepu Garnacha  rozwijającego swój potencjał na żwirowym podłożu. Jest to opracowanie z tej części winnicy, która posiada nieco większą wydajność  owoców  i które  potrzebuje mniej czasu na dojrzewanie w beczce i butelce.  SENDA to wino, które poniekąd może być równoznaczne z młodym winem, co jak wiesz, jest  niemożliwe do zrobienia  na tych obszarach Gredos.       Las LUCES skolei, to opracowanie powstające tylko w wyjątkowych rocznikach, Top One- górna półka naszej wytwórni , wino pochodzące z najlepszych zbiorów winogron. Naszym  zamiarem było stworzenie wina, które będzie mogło  przetrwać w butelce minimum 10-15 lat. Jest to coś niespotykanego dla odmiany, jaką jest Garnacha. Długowieczność Garnachy pozostaje w dalszym ciągu wyzwaniem dla wielu winiarzy- enologów. Las LUCES to wino pochodzące z części winnicy, która nazywa się  ”Centenaria” (tłum. stuletnia), posiadającej ponad  100 letnie krzewy winogron. Wino robione jest tylko wtedy, gdy surowiec w postaci owoców Garnachy na to pozwala. Ostatnim butelkowanym rocznikiem  Las LUCES  był  2011. To kategoria win o długim starzeniu, powstająca  w całości w nowych beczkach francuskiego dębu. Pomimo długiego kontaktu z beczką,  owoc winogron zawsze wygrywa w spotkaniu  z drewnem, jest na pierwszym planie.

Marianna: Dziękuję bardzo za interesujący komentarz pokazujący, jak bardzo kochasz swoją pracę i jak ciekawie potrafisz przekazać innym na czym polega zawód winiarza-enologa, oraz znaczenie piękna wina. Mam nadzieję, że wkrótce polscy miłośnicy wina będą mogli również poznać i cieszyć się  winiarskimi  kreacjami  pochodzącymi z Las Moradas de San Martin.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

VINOS-LORIÑÓN-crianza
Bez kategorii

Młodszy brat słynnego Rioja 200 Monges- Loriñon Cza

Dzisiaj opiszę ciekawą winiarską pozycję z regionu La Rioja o nazwie Loriñon Crianza. Pochodzi z wytwórni o nazwie Bodegas Breton, której los od samego początku nie szczędził ekonomicznych zawijasów. Winiarnia założona jeszcze w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku przez grupę baskijskich przedsiębiorców, nie bardzo potrafiła sobie poradzić na wymagającym rynku. Dobre winnice i wyborna jakość powstających win, wbrew pozorom stały się przyczyną upadku całego projektu.

lorinon-crianza-1446501-s437Przeinwestowanie w budowie kolejnych, nowoczesnych instalacji spowodowało finansowe problemy producenta i w końcu konieczność wyprzedaży całego majątku. Całe szczęście znalazł się dobry kupiec. Był nim nie kto inny, jak Miguel Ángel Gregorio– enolog i właściciel sporej winiarskiej grupy o nazwie Vinicola Real. Podpowiem nie znającym hiszpańskich realiów, że jest to twórca eksluzywnych win gamy Premium pod nazwą 200 Monges, bardzo znanej i cenionej w winiarskim świecie. 200 Monges to marka  reprezentująca najwyższą półkę tego, co powstaje w Rioja, prawdziwy majstersztyk sztuki winiarskiej. Wina tego producenta znajdują się we wszystkich hiszpańskich restauracjach z gwiazdkami Michelina, są również obecne w najlepszych restauracjach w Nowym Jorku, Tokio czy Londynie, znajdują stałych odbiorców na królewskim dworze Zarzuela w Madrycie, jak również  w siedzibie rządu Hiszpanii (palacio de Moncloa). Miguel Angel, jako wytrawny enolog i sprawny przedsiębiorca wykorzystał nadarzającą się okazję do przejęcia wyśmienitych winnic i dobrej marki win. Jego zamiarem było włączenie do portofolio winiarskiej Grupy, nowych pozycji w przystępnej dla każdego konsumenta cenie. Bardzo szybko wyprowadził upadającą wytwórnię z finansowego dołka. Od tego momentu odnowiona gama pod zachowaną nazwą Loriñon rozpoczęła podbój rynku. Jedyna zmiana dotyczyła  nowej prezentacji butelek z rodzaju burgundzkich z wyjątkowo elegancką etykietą. Kompozycja odmianowa cenionych już wcześniej przez smakoszy win pozostała bez zmian.

VINOS-LORIÑÓN

Nowe pozycje pod starą, ale dobrze znaną nazwą bardzo dobrze przyjęto na rynkach. Już pierwszy rocznik Loriñon Crianza został zauważony przez prestiżowe amerykańskie czasopisma, takie jak Wine Enthusiast czy Wine & Spirits. Wysokie oceny dotyczyły również pozostałej gamy win Loriñon. Dokładny opis tego wina znajdziecie na stronie Viniternio, tutaj. Stosunek ceny do jakości tej pozycji jest znakomity. Jest to wino, które pije się z przyjemnością, które zawsze lubię, z odrobiną nowoczesnych akcentów, nie rezygnując jednocześnie z klasycznego stylu win Rioja. W ustach naprawdę dobre. Minęło sporo czasu od ostatniej degustacji i znowu nam się spodobało. Polecamy je wszystkim mocno!