bLANCO rIOJA
Bez kategorii

Białe wino Rioja, poproszę!

Czy się komuś podoba, czy też nie, Rioja to Rioja, jeden z bardziej liczących się, winiarskich regionów świata. Dla większości smakoszy La Rioja jest synonimem win czerwonych i szczepu Tempranillo. Niektórym znawcom regionu znana jest też inna prawda: ​​w bogatej tradycji Rioja znajdziemy nie tylko wiele świetnych, czerwonych win, ale również  białe i różowe, które w przeszłości były często wysoko cenione. Rioja jest w stanie zaoferować niezwykle szeroki asortyment w tym segmencie, i to nie tylko jeśli chodzi o białe, młode wina, ale także pozycje o większej złożoności,  z dużą zdolnością do starzenia i długiej ewolucji w beczce i butelce. Pytanie tylko, czy chce to robić? W trakcie wizyt niektórych, bardziej znaczących  winiarni, moją uwagę przykuł jeden szczegół. Otóż osoby, które nas oprowadzały po instalacjach, komentowały przede wszystkim wina czerwone, białe mając jakby nieco w zapomnieniu. Dopiero przy kolejnym pytaniu o blancos, okazywało się często, że takie owszem są produkowane, ale nie stanowią priorytetu w dystrybucji. Część winiarzy Rioja w zasadzie nie chce oferować białych win nowym kupcom, z tego mianowicie powodu, że cała produkcja jest już praktycznie zarezerwowana dla lokalnych dystrybutorów (na marginesie, tak było dotychczas, jak ma się sprawa w czasach pandemii, tego jeszcze nie wiemy). Można więc domniemywać, że winiarze Rioja mają na swoje białe wina nadmierny popyt, którego niestety, ale nie są w stanie zaspokoić. Poza tym, należałoby również zastanowić się, czy La Rioja jest wogóle zainteresowana intensywną promocją tej kategorii produktów. Jeśli przypatrzymy się wiodącym w świecie obszarom produkcji białych win i tego, co pisze się o tych regionach  w najważniejszych, fachowych publikacjach,  jak chociażby w The Wine Advocate, czy Wine Spectator, to można zauważyć, że  emfaza redakcji wydawnictw koncentruje się głównie na kierunku francuskiej Alzacji, Burgundii, Niemiec oraz amerykańskich regionów Napa, Sonoma i Carneros. Biała Rioja jest praktycznie nieobecna w głównym nurcie winiarskiego mainstreamu, chociaż różnorodność i jakość powstających tam win jest ogromna, wręcz niespotykana w innych regionach winiarskich  świata. Myślę, że powyższy fakt może mieć duży wpływ na to, że w Rioja nie ma wielkiego entuzjazmu do tworzenia kolejnej ”krainy białego wina”, pomimo znaczącego potencjału jakościowego hiszpańskiego regionu. Upalne lata, jakich ostatnio doświadczamy w Polsce, napewno przyczynią się do lepszego poznania białych win wśród adeptów wina. Czy zapełnimy kieliszki dobrymi blancos  z Rioja, zależy już od decyzji każdego z konsumentów. Ja w każdym razie, wszystkich do tego zachęcam. Warto sięgnąć po białe Rioja już teraz!

las-moradas-de-san-martin-senda-garnacha-2009
Bez kategorii

SENDA 2017, Las Moradas de San Martín

Niesamowite wino, które nie przestaje mnie zadziwiać swoją subtelnością, słodyczą i świetnie zintegrowanym alkoholem!!! Przy opisie takich pozycji należy zawsze używać wykrzykników. Jestem po degustacji trzech kolejnych roczników, więc wydaje mi się, że wiem, o czym piszę. Jeśli ktoś chciałby poznać flagową wersję garnachy z Gredos, to może śmiało sięgnąć po wino Senda pochodzące z wytwórni Las Moradas de San Martin.LasMoradas_Barrica2 Jest to przykład winiarskiej pozycji z rodzaju dojrzewających w beczkach z francuskiego dębu o pojemności 500 litrów. Enolog pozwolił, by natura przez całe dziesięć miesięcy wykonała w ciszy i spokoju swoją złożoną pracę. Wino jest oczyszczane w naturalnych procesach, bez żadnego klarowania i filtrowania. Ah, ten intensywny, mocny kolor w kieliszku, ten kwiecisty zapach w nosie, który przenosi Cię do lasu pełnego czarnych owoców. Szczypta aromatu dojrzałej, soczystej, czerwonej śliwki, tostów, czekolady, kawy, przypraw,  odrobiny tymianku, wszystko razem tchnące młodością i świeżością, naturą. Owoce są w obfitości, na dobrym mineralnym podkładzie, tak charakterystycznym dla granitowego podłoża winnic Las Moradas. Paisaje-lunar-402x300Jeśli ktoś będzie chciał zwiedzić niektóre winnice Gredos, to może zaskoczyć go… księżycowy krajobraz. To tutaj właśnie pokazuje się od najlepszej strony szczep Garnacha. Aż dziw bierze, że w takich warunkach znajduje siłę do przetrwania. Wróćmy jednak do degustacji Senda 2017. W ustach jest to wino konkretne, gęste, mocne, ale o niesamowitej już gładkości, nie lubię używać tego słowa- wręcz jedwabiste. Soczyste, słodkie owoce, dojrzałe już i wygładzone taniny, dobrze integrujący się z całością tost, oraz miękki i orzeźwiający balsamiczny smak robią mocne wrażenie. Pokazuje na ten moment jakby wyżej zaznaczony punkt kwasowości, który na pewno wkrótce się uspokoi. Mimo wszystko jest to dobra kwaskowatość, nadająca winu specyficzną formułę, która przeciwdziała naturalnej słodyczy owoców. Wyczuwa się również odrobinę pikantnych przypraw, i ogro..omnie długi posmak, bardzo długi i przyjemny. Próbowałam właśnie kolejne, ostatnie wydanie Sendy i jest to wino, które nadal mnie zaskakuje. Kiedy je pijesz, czujesz, że jest dobre, i natychmiast masz ochotę na kolejny kieliszek. Zastanawialiśmy się w grupie znajomych ile kosztowałaby podobna Granacha pochodząca z Doliny Rodanu czy kalifornijskiej Napa Valley? W Hiszpanii, póki co, trzeba za nią wysupłać z portfela około 10€. Wszyscy stwierdzili jednogłośnie, że jest to niebywała okazja cenowa, jak na tej jakości wino. Polecam!

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

The-winedrinkers
Bez kategorii

Rock&roll w Sierra de Gredos

Robert Parker po raz kolejny docenił wina robione w Sierra de Gredos. Wysokie oceny, które w tym roku przyznano kilku pozycjom z tego ciekawego, hiszpańskiego regionu pokazują, że wino z okolic miasta Ávila znalazło się już na stałe w corocznych raportach najbardziej wpływowego czasopisma wśród światowych enomaniaków- The Wine Advocate. W ostatnim wydaniu tego przewodnika wyróżniono aż trzy winiarskie kreacje wytwórni Comando G (Rumbo Al Norte  99pkt, Tumba del Rey Moro 97 pkt, El Tamboril 96 pkt). Oprócz tego, wysoko na liście Parkera znalazły się również wina innych producentów pochodzących z Gredos: wytwórni Bernabeleva (Garnacha de Viña Bonita +96pkt) oraz Telmo Rodríguez  (Pegaso Granito 96 pkt). Pewnej pikanterii w ocenach niektórych, najwyżej punktowanych win może dodawać fakt,unnamed1 że Luis Gutiérrez, który jak wszystkim wiadomo  jest stałym recenzentem prestiżowego The Wine Advocate na Hiszpanię, Argentynę i Chile, posiada dobre, osobiste relacje z właścicielami wybranych winiarni. Chodzi głównie o szeroko komentowaną ostatnio w specjalistycznej prasie i często wyróżnianą winnicę Comando G. Otóż, z tego co mi wiadomo, jej właściciel, Daniel  Jiménez-Landi oraz Luis Gutiérrez to dobrzy znajomi. Łączy ich zainteresowanie do wszystkiego, co jest związane z winem, jak również muzyczna pasja do …..mocnego rock and rolla. Obydwaj grają w zespole muzycznym o wymownej nazwie The Winedrinkers, stworzonej przez grupę namiętnych przyjaciół: winiarzy, krytyków oraz menedżerów wina.the-winedrinkers-2 Przyszła mi zaraz na myśl ubiegłoroczna edycja FENAVIN, gdzie w ramach bogatego programu wydarzeń towarzyszących można było podziwiać muzyczny kunszt wspomnianych wyżej winiarskich artystów. Pomimo kulejącej trochę akustyki w pawilonie Kongresowym Targów, koncert ROCK & WINE był naprawdę świetny. Daniel  Jiménez-Landi (Comando G), którego publiczność wieczornego koncertu okrzyknęła  ”The guitar hero”, wzmacniał brzmienie zespołu dźwiękami swojej słynnej Fender Telecaster z 73roku.Fender telecaster Jeśli chodzi o muzyczne miejsce na parkiecie krytyka The Wine Advocate, to wyjaśniam, że Luis Gutiérrez przygrywał z pasją na basie. Można było uczestniczyć w prawdziwym rockowym show z wersjami Whitesnake, AC/DC, czy Emmilou Harris, nie pomijając również autorskich kompozycji członków zespołu The Winedrinkers, nawiązujących oczywiście do tematyki wina. Po występie znalazła się również chwila na rozmowy, otwarte spotkanie wielu zebranych na sali osób, moment towarzyskiego wytchnienia po całym dniu obecności na Targach. Szkoda tylko, że w tym ciekawym wydarzeniu nie uczestniczył nikt z licznej, krajowej grupy polskich importerów, dziennikarzy i ludzi zajmujących się winem (wiem to od Organizacji). Ze smutkiem muszę skonstatować, że krajowy mainstream niestety, nie po raz pierwszy nie jest zainteresowany tym, co dzieje się za parawanem głównych wydarzeń wielkich imprez. Przyznaję, że bardzo lubię wina z Gredos i każda nadarzająca się okazja by poszerzyć horyzonty  jest dla mnie miłą gratką. Spędziłam tam kilka miesięcy mojego życia, które były niezwykle ciekawe i cenne. Głębokie zanurzenie w winach konkretnego regionu bywa mocno przydatne. Pozwala bowiem na tworzenie niezależnych opinii, które w świecie wina muszą być z oczywistych względów subiektywne, ale zawsze własne. Gredos to ciekawy obszar, który niewątpliwie pokazuje mocno jeszcze jeden aspekt bogatego, hiszpańskiego winiarstwa, a mianowicie jego różnorodność. Jeśli chodzi o relacje pomiędzy winiarzami Gredos a redakcją The Wine Advocate, to jest oczywiste, że jakaś formuła aliansu występuje. Ci wszyscy, którzy uczestniczyli w koncercie na hiszpańskich Targach Wina wiedzą o tym doskonale. Nie należy jednak zapominać, że wino od samego początku swojego istnienia wykazywało bardzo mocne konotacje socjalne i kulturowe, dlatego nie można wymagać, by w naszych czasach przestało nagle łączyć ludzi. W opisywanym powyżej przypadku być może znalazł się jakiś dodatkowy punkcik (czy nawet dwa) na liście Parkera dla win Comando G, ale i bez tego wsparcia kreacje, które tworzy Dani Jiménez-Landi potrafią się obronić. Poza tym, na zainteresowaniu winiarskim regionem Gredos  skorzystali wszyscy, przede wszystkim miejscowi winiarze. I wcale nie jest tak, że było to jakieś szczególne upodobanie, które pojawiło się po wizycie krytyków The Wine Advocate. W trakcie mojej wizyty w tej części Hiszpanii, jeden z winiarzy z okolic  Ávila pokazał mi stare wydanie brytyjskiego dziennika Financial Times, w którym Andrew Jefford w artykule pt. „A Spanish Secret” pisał o winach Gredos. Potencjał ”Garnacha from Gredos” znany był już wcześniej brytyjskim krytykom wina. To właśnie oni, jako pierwsi porównali wina z Gredos do najlepszych burgundzkich sztosów. No cóż, ja mogę tylko skromnie potwierdzić i zachęcić wszystkich do poznania, do sięgnięcia po te ciekawe wina. W następnym wpisie postaram się zrobić jakąś rekomendację. Pozdrawiam