Vestido rojo con lunares blancos
Bez kategorii

Barcelona, Legionowo & Colombian Connection

Tej jesieni i zimy, będą modne czerwone sukienki w białe kropki. Będziemy je oglądać wszędzie: lekko zakryte cieplejszą o tej porze roku, przytulną kurteczką noszoną na ulicy i warszawskim metrze, w kinie- bardziej odsłonięte na ukradkowe spojrzenia przystojnych panów siedzących w fotelach obok, oraz w telewizji- bezlitośnie nieskrępowane wobec świateł jupiterów i błysku fleszy kamer i aparatów gotowych pokazać je całemu światu. Spotkamy je oczywiście w najrozmaitszych rozmiarach i kolorytach: duże, małe i malutkie, w stylu Baby Doll jak również Sexy Chic. Mowa o białych grochach na czerwonym tle. Zobaczymy je przede wszystkim w modzie, chociaż nie tylko, bowiem również … na butelce wina, dobrego wina. Tak! Ale wszystko po kolei. Zaledwie kilka dni temu, na ostatnim festiwalu filmowym Donostia, słynna hollywoodzka para: Penelope Cruz i Javier Bardem, zaprezentowała ciekawą narrację z życia jednego z najbogatszych na świecie mafiosów, kolumbijskiego króla narkotyków – Pablo Escobara. Film nosił tytuł: Loving Pablo. Nie będziemy jednak o nim teraz wspominać. Wkrótce każdy będzie mógł sobie samemu obejrzeć filmową ekranizację życia narkotykowego barona, być może siedząc w kinowym fotelu obok pani/pana ubranego w czerwoną sukienkę w białe grochy. Nie chcemy jednak dalej rozwijać tej kwestii. Napiszemy za to, kilka słów o aktorach filmowych wcielających się w główne role bohaterów filmu: słynnej parze z Hollywood, uczestniczącej  w festiwalowym La Biennale.  Mówią złośliwi, że gwiazdy na takich konkursach noszą często bieliznę korygującą sylwetkę. Przyglądaliśmy się uważnie i ręki byśmy nie dali uciąć ani oka wydłubać, ale wydaje się nam, że hiszpańska para aktorów nie potrzebuje nic sobie poprawiać. Trzymają się naprawdę naturalnie i skutecznie, perfekcyjnie wręcz i bosko, zapewniamy.

penelope-cruz-and-javier-bardem-at-the-loving-pablo-premiere-at-san-sebastian-international-film-festival-in-spain-300917_7

W nadmorskim kurorcie San Sebastian, Javier pokazał się publiczności jak zawsze nienagannie, ubrany w elegancki, granatowy garnitur z ciapkowatym krawatem w tej samej tonacji, oraz nieskazitelnie białej koszuli. Zestaw męskiej garderoby znanego aktora, dopełniały znakomite, czarne buty od słynnego na Iberyjskim Półwyspie, Georges`a. Tu musimy pochwalić się nieskromnie, że piszący te słowa posiadają w szafie dwie pary skórzanych, wierzchnich okryć stóp w różnych kolorach, pochodzących od tego właśnie, cenionego w świecie producenta obuwia handmade. Na komfort części ciała znajdujących się poniżej pasa nie zamierzamy szczędzić pieniędzy, nigdy! Seksowna Penelope, u boku swojego atrakcyjnego partnera wyglądała również promiennie, a nawet ponentnie. Błyszczała w kreacji od Versace, której głęboki dekolt oraz znaczne rozcięcie odsłaniające zgrabne nogi, przyciągały spojrzenia nie tylko męskiej części widowni międzynarodowego festiwalu kina. Ojojoj! Było na czym zawiesić zdrowe oko. Javier Bardem poznał Penelope Cruz przed laty, na planie filmu ”Jamon, Jamon”,  o czym wspominaliśmy już w jednym z poprzednich odcinków naszego bloga. Młoda i niewinna wtedy Penelope, ubrana była w ładną, czerwoną sukienkę z białymi grochami. Dla tych co nie znają realiów Hispanic Society podajemy, że takie kreacje, oczywiście głównie u kobiet (z tego co nam wiadomo), potrafiły rozkochać latem nie jednego już galanta. Czerwone, wygodne sukienki z przyjemnego w dotyku, błyszczącego jedwabiu w białe grochy. Zapamiętajcie to proszę, miłe czytelniczki. Dodać jednak musimy, że wielkie uczucie na planie pierwszego filmu dwójki sympatycznych aktorów, potrzebowało trochę czasu by doprowadzić sercowe sprawy do ślubnego finału. Dlatego też z góry polecamy  naszym kobiecym followers zachować ostrożną cierpliwość. Co ma być, to będzie! Prosimy o zachowanie zimnej krwi, miłe Panie i Panowie. Kilkuletnie rozstanie rzuciło w międzyczasie atrakcyjną Penelope w prawdziwy wir pracy i ramiona obych kulturowo mężczyzn. Modna para spotyka się jednak ponownie na planie pierwszego hiszpańskiego filmu, amerykańskiego reżysera Woody Allena– ”Vicky Cristina Barcelona”, dzieląc  uczucie i pasję z piękną aktorką z Hollywood- Scarlett Johansson.

               vcb5_l

Również tu, w Barcelonie dochodzi do kontaktu ze znaną marką win Paco&Lola. Wytwórca wina współpracuje aktywnie wspierając oryginalne pokazy mody. Bardzo mocno angażuje się w tym czasie w Barcelona Bridal Fashion Week – pokazie organizowanym przez najlepszych projektantów, będącym liczącym się spektaklem mody. Chodzą plotki, że właśnie na jednym z takich pokazów znane osobistości kina i mody poczęstowano czerwonym winem Paco,by P&L

                                      paco-lola-paco-red-experience__73706.1496361829.220.220

I był to strzał w dziesiątkę jak potwierdzają nasi informatorzy. Wino bardzo się spodobało swoją ciekawą prezentacją oraz wybornym smakiem. Atrakcyjna, czerwona etykieta w białe kropki zrobiła ogromne wrażenie. Wpisała się na stałe do świata glamour, nowych trendów i osób urodzonych pod znakiem  beauty. Przejdźmy jednak na chwilę do wytwórcy tego wina. Po wielkim, międzynarodowym sukcesie swoich białych win o nazwie Albariños (również z etykietą w białe kropki, z tym, że na czarnym tle), hiszpański producent Paco&Lola postanowił poszerzyć gamę swoich produktów, wkraczając odważnie w segment czerwonych trunków.

                                 Paco lola 1

Celem nowej strategii komercyjnej była dywersyfikacja działalności, jak również odpowiedź na rosnące zapotrzebowanie na rynku, na wysokiej jakości tintos, co oznacza wina czerwone. Do realizacji tego projektu wybrano apelację Navarra, która jest jednym z największych regionów w produkcji gatunkowych win, a swoją specyfikę oraz uznanie zyskała głównie dzięki wpływom i działaniu trzech stref klimatycznych (atlantyckiej, kontynentalnej i śródziemnomorskiej), którym podlega. Decydującą charakterystyką rozwoju winnej latorośli z tego regionu jest niezwykle długi okres dojrzewania, który pozwala utrzymać dobrą kwasowość i jednocześnie ułatwia wzrost cukrów produkowanych w owocach, co przekłada się później na złożoność fenolowej kompozycji, koloru oraz garbników występujących w winogronach. Nie wypada również pominąć mineralności win pochodzących z tego rejonu Hiszpanii, która tak bardzo podoba się wszystkim znanym krytykom winiarstwa.

Imagen1

Paco,by P&L to mieszanka dwóch szczepów: Tempranillo i Garnacha  w proporcjach pół na pół. Dojrzewało przez krótki, dwumiesięczny okres w beczkach z francuskiego dębu. Wino posiada ładny, wiśniowy kolor w delikatnym fioletowym odcieniu. Złożone, owocowe aromaty z przewagą leśnych owoców, takich jak jagody czy jeżyny z dodatkiem lukrecji i balsamicznego octu, dobrze dopełniają klasę tego wina. Paco to miły i sugestywny compañeroczyli towarzysz do różnego rodzaju potraw, dobrze oddający charakter hiszpańskich, przyjemnych winnych trunków. Podobnie jak słynne Albariño

 awards-09_pl_050609      pochodzące z tej samej wytwórni, Paco zachowuje swój urok oraz właściwy  Fashion Look, elegancką etykietą z białymi plamami na czerwonym tle, będącą rozpoznawalnym w świecie symbolem tego producenta. Zapewniamy miłe panie i panów, czytelników bloga Viniteranio, że nasz macho Paco, potrafi rozgrzać nawet najbardziej zimne serca nadwiślańskiej populacji obojga płci. Wysyłamy na życzenie potencjalnym klientom certyfikat skuteczności. Na koniec należałoby życzyć wszystkim udanej degustacji na jesienne dni. Białe i czerwone, i jeszcze raz czerwone. Co czerwone? No, sukienka… w białe grochy u Lolo by Paco&Lola. Hiszpański  symbol męskości macho Paco w sukience z czerwonymi grochami? Można się trochę pogubić, ale spróbować warto. Idzie moda na ładne grochy i trzeba być trendy, Panowie!

Ps. Niech nikomu nie przyjdzie do głowy, że mamy coś wspólnego z międzynarodowym handlem środkami halucynogennymi. Oświadczamy wszem i wobec, że nigdy nie mieliśmy do czynienia z Pablo Escobarem ani jego ludźmi. Penelope Cruz i Javiera Bardema widzieliśmy wprawdzie kilka razy, chociaż przyznajemy się, że znamy ich dobrze, ale tylko z kina. Jeśli chodzi o Viniteranio, to zajmuje się jedynie importem dobrych win i nic więcej, a nasze podwarszawskie miasteczko Legionowo jest uczciwym i spokojnym miejscem na mapie, które postanowiło oprzeć się urokowi pobliskiej stolicy dumnego kraju. Pozdrawiamy serdecznie wszystkich, życząc poznania niebywałej gracji  hiszpańskich smaków.