budda2 (1)
Bez kategorii

NIRWANA w szklanej butelce

Rok 1994 obfitował w wiele interesujących zdarzeń. Globalne agencje informacyjne oraz telewizyjne i radiowe stacje uznały jednogłośnie polityczne działania zmierzające do utrwalenia pokojowego procesu na Bliskim Wschodzie, najciekawszym wydarzeniem  roku. Naród Palestyny otrzymał w końcu długo oczekiwaną autonomię, natomiast jego charyzmatyczny przywódca, Yasir Arafat powrócił do rodzinnej Gazy by wspólnie ze swoimi politycznymi adwersarzami  Icchak´iem Rabin oraz Szimon´em Perez otrzymać pokojową Nagrodę Nobla. Nie mniej jednak, mylić się może ten kto sądzi, że był to rok względnego spokoju. W wielu częściach naszej planety wzmagały się przemoc i podziały. W świecie mody tymczasem, u znanych projektantów designu pojawiły się nowe tendencje kreowania w postaci swoistego stylu pod nazwą grunge. Tommy Hilfiger, Dolce& Gabbana, oraz Calvin Klein promowali poszarpane dżinsy, znoszone skórzane kurtki ramoneski oraz kraciaste flanelowe koszule. Na nogach młodego pokolenia wchodzącego śmiało równym krokiem w końcówkę  XX wieku królowały słynne, czarne buty od doktora Martens´a. Muzyczny światek w tym czasie, zachwycił się  wydaniem nowatorskiego albumu na żywo MTV Unplugged in New York, amerykańskiego zespołu Nirvana, które trzy lata później zdobyło nagrodę Grammy za najlepszą płytę w kategorii muzyki alternatywnej.

Nirvana_mtv_unplugged_in_new_york Album  został okrzyknięty przez liczących się krytyków muzycznym wydarzeniem roku. Osobiste teksty piosenek oraz emocjonalne dźwięki akustycznej gitary nieżyjącego wtedy już od ponad pół roku  Kurta Kobain´a pokazały szerokiej publiczności, że doskonałe umiejętności nieprzeciętnego artysty potrafią niekiedy przekroczyć uznane granice szalenie modnych dźwięków grunge, pojawiających się już na stałe również we współczesnej muzyce.                                                                                     W ubiegłym tygodniu, w  dwudziestą trzecią rocznicę  tamtych pamiętnych wydarzeń mieliśmy okazję uczestniczyć  w precedensowym spotkaniu, które odbyło się w Madrycie. Tym razem odbywało się w zupełnie innej scenerii.

Comenge restauranteByła to pierwsza publiczna prezentacja połączona z naukowym kolokwium zorganizowanym na wyższej uczelni, poświęcona  niezwykłej w treści, enologicznej pozycji  hiszpańskiego winiarstwa, z rodzaju tych, których wartości nie można zapomnieć do końca życia. Chodzi o kreację wytwórni Bodegas Comenge z regionu Ribera del Duero. Bohaterem eventu było czerwone, wytrawne wino o nazwie JACOBUS, rocznik 2012. Dla nas, ostentacyjny sposób takiej demonstracji  produktu w początkach lata miał jeszcze jedno dodatkowe znaczenie. Od pierwszych bowiem miesięcy tego roku mieliśmy  okazję przyglądać się toczącej, intensywnej dyskusji kilku osób z Polski znających się dobrze na winie. Z wielką pasją i znakomitą znajomością wszystkich detali rozprawiano przez kilka miesięcy właśnie o winie JACOBUS. Pod koniec maja dokonano degustacji tego wina w wąskim gronie  oraz publicznej jego oceny w krajowych mediach społecznościowych. Kilka dni potem wpisy z notą degustacyjną zostały zamieszczone na stronach kilku międzynarodowych Stowarzyszeń winiarskich. Zrobiło się głośno. Uzyskały spory aplauz od zagranicznych kolegów. A wszystko za sprawą jednego człowieka z małego miasteczka na podkarpaciu, znanego niektórym jako DUE.  Czujemy się ze wszech miar wyróżnieni, że znamienity wytwórca  hiszpańskich win jakim jest Comenge, sfetował okazję polskim miłośnikom trunków antycypacją w tak ważnej ocenie swojego najlepszego  wina.                                                                         DUE to niezwykle ciekawa postać.                                                             Kim jest? pytają się wielbicielki blogu.                                                           Jak on wygląda? nalegają z niecierpliwością.                                             Jesteśmy  winni naszym wiernym czytelniczkom kilka wyjaśnień. Otóż, ceniony bloger o wspomnianym już wyżej nick´u jest członkiem Staff grupy polskiego winiarstwa, mocno zaangażowany w tworzenie wspaniałego świata kultury wina w naszym kraju. Posiada ogromną, praktyczną wiedzę, użyjemy tu modnego pojęcia know-how, w temacie winifikacji. Uczestniczyliśmy w kilku jego konferencjach i możemy zapewnić, że zdecydowanie preferuje blondynki  (w domyśle białe gatunki win), na których się zna doskonale. Potwierdzamy, że porusza się również nad wyraz sprawnie w ciemniejszych tonacjach (wina czerwone). Ma nos duży i czysty oraz usta o miękkim odbiciu, zdolne rozpoznać niuanse fermentacji w każdej z kontrolowanych temperatur z dokładnością do dziesiątej części Celcjusza. Nie omieszkamy również wspomnieć  o wrodzonej zdolności wynikającej z tradycji do rozpoznania wszystkich kolorów wina. To doskonały Kiper, jeden z najuczciwszych enomanów jakich nam było dane poznać w niekrótkim już życiu. Pierwszy zmierzył się z winem JACOBUS będącym obiektem badania.                                                                                                 Projekt JACOBUS przyniósł światowemu winiarstwu niespotykaną i eksperymentalną pozycję, która od samego początku tworzenia wzbudziła ogromne kontrowersje. Proces badawczy prowadzony przez grupę naukowców ENOTEC Wyższej Szkoły Technicznej Inżynierów Rolniczych Politechniki w Madrycie przy wsparciu wytwórni Comenge rozpoczął się już w 2005 roku. Myślą przewodnią tego projektu było przekonanie enologa Bodegas Comenge Rafael´a Cuerda, że przy zastosowaniu odpowiedniej winifikacji oraz wyjątkowym potraktowaniu wyselekcjonowanych owoców  winnych szczepów otwierają się dotychczas nieosiągalne, nowe możliwości w tworzeniu wysokiej jakości czerwonych win. Chodziło o praktyczne rozwinięcie przy robieniu tego rodzaju trunków techniki dojrzewania na osadzie (crianza sobre lías), stosowanej dotychczas tylko do produkcji naturalnych win musujących (Champagne, Cava), win białych (Albariños) oraz dojrzewających biologicznie (Jerez). Popyt na wina robione metodą dojrzewania na osadzie przyszedł w latach 90tych. Wraz z pojawieniem się mody na wina oleiste o mocnym charakterze pochodzące z Nowego Świata, kreowanej w dużej mierze przez znanego guru winiarstwa, amerykańskiego krytyka Roberta Parkera,  rozpoczęto szerokie stosowanie metody starzenia na osadzie w kategorii białych odmian winogron. Rzadziej wykorzystywano ją w czerwonych, gdzie występowały niezliczone komplikacje uniemożliwiające wykonanie właściwego trunku. Powyższa tendencja w winiarstwie została jednak szybko określona przez europejskich fachowców  jako szkodliwa i negatywna. Zarzucano jej zacieranie podstawowych wartości  win jakimi są mineralność oraz przywiązanie ich właściwości do terroir. Negatywne opinie znawców ze Starego Kontynentu były na tyle skuteczne, że spowodowały w ostatnich latach znaczący spadek sprzedaży w tym segmencie rynku.  Uznano, że stosowanie osadu być może wzbogaca wino, ale jednocześnie powoduje utratę części jego naturalnego, żywego charakteru, który nadaje winom szczególną osobowość  pochodzącą wprost z winnicy. Wydano publicznie jednoznaczny werdykt, że w ten sposób robione wina tracą finezję, subtelność i harmonię. Wydają się być wiekowymi trunkami, aczkolwiek ich rzeczywisty czas sięga  zaledwie dwóch lat, w większości przypadków. W takich oto okolicznościach naukowcom z Madrytu przyszło rozpocząć swoje prace badawcze. Można by  postawić zasadnicze pytanie o celowość takiego działania, o to, co zamierzano osiągnąć  w produkcji czerwonych win przy zastosowaniu tej nowatorskiej a niedopracowanej jeszcze metody. Piszącym tekst dzisiejszego wpisu, ten aspekt projektu wyjaśnił dokładnie enolog wytwórni Comenge- Rafael Cuerda.

Rafael_Cuerda_Bodegas_Comenge_en_La_Nariz_de_Oro Otóż, organoleptycznie ujmując, rozwinięta naukowo metoda dojrzewania na osadzie w winach Ribera del Duero pozwala na znaczące poprawienie jakości trunku, jego smaku i zapachu. Daje możliwość osiągnięcia większej objętości w ustach, to znaczy poprawia swoiste poczucie gęstości wina na podniebieniu, jego kremową konsystencję, budowę i złożoność. Ponadto w tak opracowanym winie wzmocniona jest również równowaga dwóch zasadniczych powiązanych ze sobą elementów: świeżości oraz jakości bez obniżenia kwasowości wina, jak również złagodzona jest jego cierpkość, czyli uczucie suchości na języku, które często pojawia się w pewnej kategorii trunków. Technika ta optymalizuje integrację tanin i pozwala zachować  i utrwalić owocowe aromaty szczepów winogron. Wspomnieliśmy kilka linijek wyżej o kontrowersjach jakie się pojawiły po opublikowaniu przez naukowców rozpoczęcia badań. Specjalistyczna prasa ze wzburzeniem pisała o manipulacjach w hiszpańskim winiarstwie. Dostało się też mocno samej apelacji Ribera del Duero za tolerowanie praktyk niepotrzebnych procedur. Zażarta dyskusja toczyła się na wielu płaszczyznach i określono, że ta metoda może być tylko skuteczna w produkcji win dla supermarketów. Kontrowersyjny osad budził ogromne emocje fachowców. Z czasem gdy prace badawcze były już na ukończeniu i udało się w końcu porównać efekty prac, ton wszystkich dyskusji znacząco złagodniał i uspokoił się. Wyjaśniono w końcu sprawę stawiając gotową butelką wina do degustacji.

DSC_0654  JACOBUS nie jest  zwyczajnym produktem wobec którego można by przejść obojętnie. Jest bardzo wdzięcznym, nowatorskim winem, którego właściwości można rozpoznać  stosując tylko jedyną metodę poznawczą, a mianowicie bezpośrednie badanie na podniebieniu, w ustach. Złożoność wina jest niespotykana. Soczysty owoc Tempranillo można wręcz jeść łyżkami. To niespotykane dla nas przeżycie. Mamy do czynienia z czymś, co pomaga nam lepiej zrozumieć metaforę podróży człowieka. Wędrówka wina pochodzącego z soku owoców winnej latorośli na podniebienie smakujących go osób, jak pisał na swoim blogu kolega DUE, jest częścią życiowej podróży. Pozwala nam nie tylko przeżyć ekstazę degustacyjnego przepychu i ugasić pragnienie poznania. Przynosi nam również momenty refleksji, wskazując mocno, że to czym się dzielimy, co przeżywamy jest krótką chwilą radości z dobrze wykonanej pracy innych, często nieznanych nam ludzi. Są to niezwykle ulotne chwile naszego życia w swoistym stanie Nirwany, płynące wprost z niepozornej, niewielkiej butelki z ciemnego szkła. I jeszcze na koniec jedna uwaga. Tej klasy wino potrzebuje zdecydowanie właściwej oprawy, odpowiedniego towarzystwa oraz stosownego miejsca do prezentacji swoich niespotykanych właściwości. Nam spodobał się niezwykle zgrabny stolik z dębowego drewna  o szklanym blacie o nazwie TULIP, pochodzący z katalogu kolekcji mebli sklepu Design -Due http://design-due.com/ Tak, jesteśmy przekonani, że jest to długo poszukiwane miejsce do postawienia na nim tak zacnego  wina jakim jest JACOBUS rocznik 2012.

  tulipan

unnamed
Bez kategorii

Femme fatale i staruszka Mencía

O roli kobiet rozprawiano już wielokrotnie i my również czasem będziemy starali się powracać do tego wrażliwego tematu. Ktoś nawet napisał przed nami te słowa:
Pan Bóg ją stworzył, a szatan opętał
Tedy na zawsze będzie i grzeszna i święta
Jak wszystkim wiadomo prawdziwych femme fatale w historii tego świata nie brakowało. Kusząca i prowokująca Lukrecja Borgia, zmysłowa Carmen czy też demoniczna Katarzyna Caryca były znaczącym przykładem czarnych charakterów kobiet, które potrafiły skutecznie korzystać z najgroźniejszych kobiecych atrybutów, a mianowicie skłonności jaką jest zdolność do uwodzenia wynikająca z posiadania nieprzeciętnej urody.                                                                                       Carmen_hires     Nasze sympatie kierują się raczej ku kobietom bardziej powściągliwym. Zdecydowanie wolimy wzorce zuchwałej i odważnej, aczkolwiek niezwykle skromnej Wandy co to Niemca nie chciała. W dzisiejszych czasach już raczej nie spotkamy zbyt wiele kobiet fatalnych. To całkiem inna epoka, która potrafiła mocno odmienić niewiasty. Są teraz niezwykle praktyczne, w większości dobrze wykształcone, cenione oraz fachowe, chociaż czasem potrafią z własnej woli wykazać pragmatyczny feminizm wybierając pozostanie za parawanem wydarzeń głównej Sali. Co nas cieszy niezmiernie to fakt, że w do niedawna typowo męskim świecie wina pojawiła się w końcu również płeć piękna, oczywiście szybko zyskując na znaczeniu oraz stając się przykładem profesjonalizmu oraz sukcesu, niekiedy dobrym mentorem na drodze rozwoju w szkole wina. Czujemy niezmierną satysfakcję z powodu zmiany mentalności naszego męskiego postrzegania spraw. Cicha, kobieca rewolucja przy lampce wina rozpoczęła się już jakiś czas temu i trwa. Nawet w Polsce, co może cieszyć jeszcze bardziej.
Hiszpańskie wina nie wszystkim muszą się podobać, co zresztą jest rzeczą naturalną. Świat win jest ściśle powiązany ze sferą zmysłów, poziomem odczuć oraz kultury i wiedzy, a te jak wiadomo potrafią być bardzo zróżnicowane w większości przypadków, a niekiedy nawet zaskakujące. Wiemy to z bogatego, wieloletniego już doświadczenia i obserwacji. Oprócz wielu zachwytów nad winami, czasem spotykamy się również ze stwierdzeniem o monotematyczności trunków pochodzących z Hiszpanii w rodzaju uwag: że można spotkać tam tylko wszechobecne Tempranillo, że nadmiar beczki a owoc zbyt miękki i nad wyraz słodki, no a w dodatku to mocno spalony działaniem gorącego słońca, brrr. Na takie słowa recenzji nie mamy innych argumentów jak tylko zaproszenie do wspólnej degustacji różnorodnych win robionych w tak ciekawej winiarskiej krainie jaką jest Królestwio Iberii. Okazję do tego dają nam cykliczne spotkania DEGUSTA organizowane przez ambasadę Hiszpanii. Niedawno mieliśmy możliwość uczestnictwa w jednym ze szkoleniowych paneli. Osobą prowadzącą była pani Margarita, pracownik ambasady zaprzyjaźnionego kraju, chociaż główny głos degustatora miał jak zwykle należeć do ambasadora win hiszpańskich w Polsce, którym jest nie kto inny, jak Julio Cesar Sobrino. Pani Małgosia, tłumacząc po polsku imię, to niezwykle nowoczesna kobieta, prawdziwy „sportowy trener” posiadający świetny winny background, dobrze znająca hiszpańskie winiarstwo i jego otoczenie, co mieliśmy zresztą możliwość sprawdzić już wielokrotnie. Jest w stanie poradzić sobie ze wszystkim jeśli chodzi o organizację ważnych eventów, nie do zatrzymania w tym co robi, jak twierdzą niektórzy i co najważniejsze… zna każde wino jak codzienne wydanie poczytnej sportowej hiszpańskiej gazety Marca. Ma również wady, jak każda kobieta oczywiście. A mianowicie panicznie boi się żab. No cóż, wiemy już, że nie ma kobiet doskonałych. Otóż, owego majowego poranka ze względu na kłopoty z komunikacją, przyjazd kluczowego uczestnika spotkań jakim jest Julio, opóźniał się mocno i część uczestników wyraziła cichą nadzieję, że te nad wyraz ciekawe zajęcia pod nazwą Prababcia Mencía i Poszukiwacze Skarbów w końcu poprowadzi właśnie kobieca amfitriona ambasady, właściwa organizatorka winnych nasiadówek. W drugim rzędzie ławek gdzie mamy zwyczaj szukać miejsca, można usłyszeć sporo. Niestety przewidywania się nie sprawdziły, stało się inaczej. Garbate szczęście! Samochodowe korki Warszawy rozluźniły się szybko, a uśmiechnięty jak zawsze od ucha do ucha Julius Caesar pojawił się w końcu w szerokich drzwiach auli. Dzień dobry! Albo inaczej, buenas tardes …z odrobiną przekory i swady. Rozpoczęły się lekcje. Pozwolimy teraz sobie dodać na marginesie spotkania kilka istotnych uwag o szczepie Mencía który był omawiany, bowiem zasługuje na szczególną uwagę i podkreślenie. Baaardzo nam się podoba, od wielu już lat. Nie tylko dlatego, że pokazuje złożoność winiarstwa kraju z którego pochodzi, ale przede wszystkim ze względu na znakomite wina które dają nam konkretny argument by odrobinę publicznie poswarzyć się z naszymi oponentami kategorii celebrity wines and vineyards.                         mencia-1-420x150      Odmiana winogron o nazwie Mencía jest niezwykle ciekawa, wręcz pasjonująca i co ważne, posiada swoistą charakterystykę. Przez długi okres twierdzono z przekonaniem, że mamy do czynienia z klonem Cabernet Franc, dopiero możliwość dokładnych badań ostatnich lat pozwoliła określić, że są to jednak dwa odmienne szczepy. W Hiszpanii wielu fachowców zajmujących się winem twierdzi, że jest to winorośl bardzo wszechstronna (versatil), potrafiąca doskonale przystosować się do środowiska w którym żyje. Adaptuje się znakomicie do klimatu górskiego, w którym dojrzewanie owoców zależy od wysokości oraz orientacji obsadzonych winnic. Winiarze często więc dokonują ich podziału by tworzyć różnorodne w smaku wina. Działki wyżej położone dają inne owoce i co za tym idzie można robić bardzo zróżnicowane i smaczne trunki. Główny obszar uprawy i produkcji to przede wszystkim mały region Bierzo, znajdujący się w północno -zachodniej części Półwyspu Iberyjskiego. Bierzo leży na szlaku pielgrzymowania do Santiago de Compostela i miejsce to nazywane jest często przez turystów hiszpańską Szwajcarią. Inni skolei twierdzą, że wykazuje duże podobieństwo do tureckiej Kapadocji. Obydwa rodzaje krajobrazów mają podobne właściwości. Nas jednak zdecydowanie interesuje głównie winny szczep, który przez lata był w zapomnieniu. Pomijany przez enologów i producentów powrócił do łask w ostatnich latach ze zdwojoną siłą za sprawą zainteresowania kilku czołowych hiszpańskich sommelierów oraz pasjonatów wina. Wspomnieliśmy wcześniej, że spodobał się nam bardzo przed laty, do tego stopnia, że w tym roku ponownie poddaliśmy się sesji porównawczej w ilości około 100 różnych winnych pozycji pochodzących z tej odmiany winogron. Nie ma innego sposobu na zgłębienie winiarstwa regionu. Trzeba uczestniczyć w różnego rodzaju warsztatach szkoleniowych, degustować porównawczo, rozmawiać z fachowcami oraz prowadzić skrupulatne notatki. Dla nas jest to jedyna oczywista metoda szerszego poznania, która pozwala określić ogólną charakterystykę win pochodzących z różnych szczepów i zauważyć ich ewolucję w czasie. Pierwsza uwaga ogólna, ale zasadnicza dotycząca degustacji win Mencía to stwierdzenie, że jednak w winach tej odmiany dużo zależy od gleby, która ma wpływ wręcz fundamentalny. Ze względu na swoją różnorodność potrafi kształtować w odmienny sposób owoce winogron latorośli. Na ogół Mencía rozwija się na lekko kwaśnych glebach, wśród których znajdziemy obszary kamieniste, również łupkowate, a nawet tereny piaszczyste. Powiedziano nam na jednym ze szkoleń, że charakterystyczne ciepło niektórych win Mencía kojarzone organoleptycznie z uczuciem pewnej miękkości w ustach, bierze się z tego, że gleby gliniaste z których pochodzi winorośl, potrafią utrzymać większą ilość wody, co wpływa na wyższą jakość skórki owoców winogron, przekładającą się później na charakterystyczną miękkość wina na podniebieniu i jego subtelną kwasowość. Gleby piaszczyste dają skolei wina o bardziej intensywnym kolorze, w ustach mocarne i potężne. Natomiast z gleb górskich bogatych w łupki i kwarcyt winorośl pobiera mineralność, którą znajdziemy później w winie. Nie jest łatwą rzeczą wytłumaczyć początkującym adeptom, że wino może być miękkie na podniebieniu czy też mineralne. Czy ktoś z czytających próbował ugotować i zjeść później garść kamieni? Trzeba uwierzyć jednak innym i trochę samemu popraktykować oraz porównywać stale swoje doświadczenia.Mencia 1
KOLOR
Mencía posiada kolor i konsystencję podobną do francuskiej odmiany Cabernet Franc, chociaż już w szczegółowej charakterystyce obydwa szczepy różnią się wyraźnie. W przypadku win młodych pochodzących z tej odmiany pokazuje intensywny malinowy kolor różniący się jednak zasadniczo tonacją dla win starszych, beczkowanych, które starzejąc się w beczce przybierają skolei barwę głęboką, ciemnej dojrzałej czereśni.   NOS
Tu znajdziemy bardzo charakterystyczną cechę win Mencía. Wiele osób zwraca się do nas o wyznaczenie jednego określnika dla tego gatunku win. Otóż, jednoznacznie nasze doświadczenie wskazuje, że w większości są to wina Flower Power. Wyjaśnijmy szybko, że chodzi o wina aromatyczne, których główną charakterystyką jest ich perfumowany charakter ze sporą ilością owoców i kwiatów (zwłaszcza fiołków). Delikatne nuty kwiatowe łączą się zazwyczaj z owocami porzeczek, jagód oraz mineralnymi nutami. W tle wyczuwalne są często jeżyny i słodkawe konfitury. Niektóre z tych win posiadają jednak odmienny profil aromatyczny, który zwykle związany jest z obecnością roślin, warzyw, a dopiero później owoców i kwiatów. Wzmiankowaliśmy wcześniej o powodach zmienności szczepu wyrażonych w hiszpańskim słowie Versatil. Prosimy je zapamiętać, bowiem będzie pomocne w zrozumieniu. I jeszcze jedna zasadnicza cecha aromatyczna: wina Mencía są w większości podatne na galopującą redukcję, co wcale nie umniejsza ich wartości.                                                                                                         MenciaUSTA
Na podniebieniu potrafią być niekiedy trochę rustykalne, o średniej ale prawidłowej kwasowości oraz miękkich taninach. Są to jednak wina które potrafią zadowolić, bowiem czuje się od samego początku, że są inne. Mencía pokazuje w ustach swoją powagę, ale nie natarczywość, i jeśli jest prowadzona właściwa winifikacja daje eleganckie i harmonijne wina o jedwabistym smaku. Charakterystyczne jest to, że na podniebieniu potrafi wyrazić z dużą ekspresją terroir z którego wywodzi się winna latorośl. Różnicę w stosunku do innych win wyznacza również przyjemny, słodkawy smak. Jak wspominaliśmy wcześniej, niekiedy postrzegane są roślinno- warzywne nuty, które niewielkim gorzkawym dodatkiem nadają dużej świeżości tym winom. W przypadku kategorii dojrzewających w beczce trzeba uważać by nie zagubić obecności owoców, które w młodych winach są mocno zaznaczone, pokazując smaki dojrzałych owoców, które osiągnęły swój właściwy moment. To była uwaga raczej skierowana do producentów. Pobyt w beczce oraz w wielu przypadkach mniejsza zawartość alkoholu sprawiają, że są to wina łatwo pijalne. I jeszcze jedno: w towarzystwie dobrych potraw wina szczepu Mencía zbierają dodatkowe punkty.
Mencia 2Pełny opis wszystkich degustowanych win w niezwykle ciekawym panelu Prababcia Mencía i Poszukiwacze Skarbów znajdziemy tu https://hiszpanskiewina.pl/prababcia-mencia/. Nic dodać, nic ująć. Kolejna magistralna lekcja oceny pani Margarity. Potwierdzamy naszym własnym doświadczeniem, że absolutnie wyjątkowym hitem tego dnia było Tres Racimos. Zaraz obok na najwyższym podium umieścilibyśmy również wino Demencia. To mocna pozycja o dziwnej nazwie. Swoją złożonością oraz intensywnością zapachów i smaków przebiła się do ścisłej czołówki.
Na koniec wypadałoby się pożegnać z żalem powodowanym nadciągającą wakacyjną przerwą w spotkaniach DEGUSTA. Do następnego razu pani Małgosiu, do następnego! Życzymy dużo odwagi w warsztatach grupowego coachingu! Zapamiętaliśmy dobrze markę samochodu szanownego ambasadora hiszpańskich win w Polsce. I grubość opon też. Nie zapomnimy jesienią zabrać ze sobą sprawdzone a mocno przydatne narzędzia wielofunkcyjne: młotek i cztery ostre stalowe gwoździe (dla asekuracji). Ave Cesar!

Zorzal Wines
Bez kategorii

Zorzal Wines w The Wine Advocate

Właśnie otrzymaliśmy Layout Dossier od słynnego amerykańskiego guru winiarstwa Roberta Parkera. W ostatnim wydaniu czasopisma The Wine Advocate (30 czerwca 2017) zaliczył hiszpańskiego producenta z regionu Navarra–  VIÑA ZORZAL WINES, do grona jednej z  najbardziej znanych i cenionych hiszpańskich winnic. Cztery wina tej wytwórni uzyskały w ostatnim wydaniu  winnego przewodnika znakomitą ocenę powyżej +90 punktów. Robert Parker to  kolejna  już wielka osobistość winiarskiego świata, która wyraża uznanie dla pracy enologów z ZORZAL WINES. Josh Raynolds (British Master of Wine), Jancis Robinson (British wine critic), Tim Atkin (Master of Wine) czy Christelle Guibert (Dekanter)  pisali również z wielkim entuzjazmem o świetnych winiarskich kreacjach pochodzących z tej wytwórni. Zapraszamy wszystkich naszych followers by sięgnąć po wina, które tak mocno przyciągają uwagę znanych krytyków. Znajdziecie je na stronie naszego winnego sklepu.