Zdjecie Albariño
Aktualności

Wina Albariños

W ubiegłym tygodniu mieliśmy okazję degustacji win szczepu Albariño, organizowanej w ramach cyklicznych spotkań pod nazwa Degusta, organizowanych przez Ambasadę Królestwa Hiszpanii. Prezentację prowadził wybitny znawca win, były Head Sommelier restauracji Amber Room, Julio Cesar Sobrino. Divus Julius, bo tak śmiało można by nazwać naszego amfitriona,  od czterech już lat niestrudzenie rozwija edukację i pasję do win wśród naszych rodaków. W karcie degustacyjnej znalazło się 6 ciekawych pozycji z hiszpańskiej Galicji: Albanta, Paco&Lola Prime, Dense Nai, El Jardin de Lucia, Con un par de, Eidos de Padriñan i Pazo San Mauro. Jeśli chodzi o opis każdego z tych trunków, to Julio po raz kolejny stanął na wysokości zadania. W mistrzowski sposób dogłębnie omówił charakterystykę każdego z nich. My, chcielibyśmy dodać kilka ciekawostek na temat winnego szczepu, z którego zostały zrobione. Albariño, będące esencją omawianych win jest winogronem o niejasnych korzeniach, co oznacza, że jego początki giną bardziej w legendach, niż odnajdują się w powszechnie znanych  i zbadanych historycznych wydarzeniach. O jednym fakcie możemy być pewni, od niepamiętnych już wieków były to owoce galicyjskiej ziemi. W obecnych czasach robione z nich wina stały się niezwykle poszukiwane i modne, co nadaje im szczególny charakter. Albariño jest synonimem sukcesu i postrzegany jest jako szczep pozwalający tworzyć wielkie, białe wina tego świata. Niewiele osób jednak wie, że jeszcze w latach sześćdziesiątych ubiegłego stulecia była to odmiana winogron, z którą nie wiązano wielkich nadziei. Dawała kwaśne i mętne wina, które nie cieszyły się uznaniem wielu smakoszy. Tak wśród producentów, jak i hodowców winnej latorośli panowało powszechne przekonanie, że szkoda było winogron i wysiłku w robieniu czegoś, co już od samego początku powstawało nieudane. Rozpowszechnił się szeroko osąd, że ta odmiana winnego szczepu po prostu nie służy dobrym trunkom. W dekadzie lat sześćdziesiątych, w hiszpańskiej Galicji praktyczne istniała tylko jedna większa winnica- Fefiñanes, która produkowała wina z tego gatunku i występowało poważne zagrożenie całkowitego wyginięcia Albariño. Dopiero działania jednego człowieka, przybyłego z odległej Walencji sprawiły, że zmienił się sposób podejścia do powszechnie pomijanej odmiany winnej latorośli. Galicja tamtego okresu nie należała do zamożnych regionów i władze administracyjne pilnie poszukiwały możliwości gospodarczej aktywizacji tej części Hiszpanii, ze szczególnym naciskiem na rolnictwo, wydające się właściwym obszarem do takich działań. Znalezienie sposobu opierającego się na naturalnych zasobach regionu zlecono naukowcom. Jednym z nich był profesor wyższej uczelni rolniczej, Jesus Requena Gomez. Wybitny enolog, będący jednocześnie  wielkim pasjonatem i znawcą świata win zainteresował się szybko szczepem, za który nikt nie dawał złamanej pesety. Jesus zauważył, że w regionach gdzie prowadził swoje badania, wina były słabe i niesmaczne. Zwłaszcza te tworzone z odmiany Albariño nie cieszyły się dobrą reputacją. Nie mniej jednak z uwagą interesował się winoroślami porastającymi wiele przydomowych, wiejskich działek oraz maleńkich klasztornych winnic. Jako miłośnik świata zwierząt spostrzegł, że spośród wielu szczepów winogron ptaki wybierały najchętniej właśnie owoce z porastających krzaków Albariño. W czasie jednej z licznych wycieczek skosztowal prosto z beczki trochę białego wina od miejscowego rolnika, który gorąco polecał mu również butelkowe trunki pochodzące z nieodległego klasztoru Armenteira, leżącego nieopodal miasta Pontevedra. To właśnie w zgromadzeniu zakonnym mnichów cysterskich poczęstowano go wspaniałym w smaku trunkiem. Gdy profesor zapytał o szczegóły, powiedziano mu, że pochodzi z odmiany Albariño. Uprzejmy mnich opiekujący się winnicą wyjaśnił sposób robienia, by wyszły dobre i smaczne wina. Profesor Requena zrozumiał, że kluczem sukcesu jest właściwy dobór najlepszych owoców oraz odpowiednia znajomość i kontrola drugiego procesu fermentacji tzw. malolaktycznej, odpowiedzialnej za bukiet win. Dalsze szczegółowe badania pozwoliły na określenie praktycznych wskazówek  dla uczniów i rolników, których gorąco zachęcał do zakładania własnych winnic do produkcji Albariños. Wyjaśniał naukowo jak robić dobre trunki, radził w jaki sposób sadzić szczepy winogron oraz dawał wytyczne, co do sposobu procesów fermentacji odbywającej się z konieczności w zbiornikach z nierdzewnej stali. Swoim działaniem Jesus Requena odegrał ogromną rolę w propagowaniu tego szczepu i dzisiaj nazywany jest powszechnie ojcem nowoczesnego Albariño. Wypracował techniki, które podniosły Albariño do rangi jednego z najlepszych białych win na świecie. Jak ważne i cenione były jego uwagi i enologiczne wskazówki może świadczyć fakt, że przełożony profesora Requeny, z katedry Wyższej Uczelni Rolniczej w Pontevedra, kilka lat później założył w maleńkiej miejscowości O´Rosal słynną obecnie wytwórnię Terras Gauda.
Skąd jednak wziął się tak spektakularny sukces win pod nazwą Albariño?
Otóż, ten gatunek znalazł szczególne upodobanie na rynku amerykańskim. Przez dziesięciolecia hiszpańskie wina w USA kojarzono głównie z tintos, czyli czerwoną ich odmianą. Dzięki ogromnej pracy handlowców i restauratorów postrzeganie nowych produktów z odległej Hiszpanii zaczęło się jednak zmieniać. Ze względu na wyraźną kwasowość i mniej dojrzały styl, który odzwierciedla chłodnieszy klimat Galicji, Albariño potrafiło utrafić w gust wielu smakoszy. Doskonała jakość i wszechstronność w odniesieniu do różnych rodzajów kuchni sprawiły, że stało się poszukiwanym i cenionym trunkiem. Niektórzy twierdzą, że pasuje do talerza pełnego wszystkich tych stworzeń, które w jakikolwiek sposób potrafią pływać, pełzać lub chodzić po morskim dnie. Styl jaki sobą reprezentuje znakomicie pasuje do wszelkiego rodzaju dań z owocami morza. Spośród wielu gatunków win obecnych na amerykańskim rynku, są to wina niezwykle popularne i modne. Na pewno, do sukcesu przyczyniła się również pojawiająca w ostatnich latach na amerykańskim kontynencie moda na Hiszpanię. Coraz częściej  młodzi amerykanie czują naturalną potrzebę poznania kultury, gastronomii i obyczajów tworzących wizerunek tego ciekawego, chociaż odległego dla nich europejskiego kraju. Sprawia to, że mocno rośnie marka From Spain, powodując jednocześnie, że kategoria hiszpańskich win staje się bardziej rozpoznawalna. Umacnia się zarazem wzrost zainteresowania Albariños w wielu innych regionach światach, tak wrażliwych na opinię kultury anglosaskiej. Jest jeszcze jeden czynnik pomagający w promocji. Sukces wina w USA wiąże się z pewnym zjawiskiem odnoszącym się do tzw. kontrkultury. Otóż, obecne pokolenie 30-40 latków nie chce pić tego samego co ich rodzice. Dzisiaj młodzi ludzie spożywają wina, ponieważ ich ojcowie i matki tego nie robili. Jedli posiłki popijając  kompotem, sokami czy koktajlami. To wszystko jest dobrze zbadane i ten nowy trend konsumpcji jest już mocno widoczny, nie tylko zresztą w Ameryce. Na koniec chcielibyśmy wszystkich zachęcić do degustacji tych ciekawych i smacznych win. Na różnych podobszarach apelacji Rias Baixas, skąd pochodzą, tworzy się wiele odmiennych opracowań Albariño, czasem w kupażu z innymi odmianami. W magicznej dolinie Salnés i pozostałych miejscach apelacji można odnaleźć osobliwości produkowanych trunków w różnych strefach, chociaż w taki sam sposób, można również spotkać wina mające cechy szczególne, niekiedy prawdziwe arcydzieła, w zależności od rodzaju gleby, klimatu, typu uprawy winnej latorośli i kategorii podłoża. Powyższe elementy są fundamentalne w tworzeniu aromatycznej siły Albariños i wachlarza  zróżnicowanych zapachów, które robią tak mocne wrażenie na degustujących. Pamiętajmy, że czasy w jakich żyjemy to złoty wiek wina, który rozpoczął się w latach 80tych ubiegłego stulecia. Nigdy w historii ludzkości nie było takiego doświadczenia, wiedzy i naukowej pomocy w procesach związanych z tworzeniem win. Korzystajmy więc, degustujmy i radujmy się w towarzystwie innych osób tym wielkim skarbem jakim są hiszpańskie, smaczne Albariños!